Nie tylko kosmetyki mi w głowie.

Dodano 31 lipca 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Dzisiaj notka zupełnie inna niż wszystkie. Nie będę pisać o nowościach kosmetycznych, ani o tym, co zawierają. Postanowiłam opowiedzieć troszkę o mojej drugiej miłości poza chłopakiem. Jest nią muzyka.

( zdjęcie : http://socialmediabuff.com/tag/music/ )

Już w przedszkolu muzyka wkradła się do mojego, małego jeszcze wtedy życia. Jak to się stało? Tak naprawdę sama nie wiem. Przedszkole ma to do siebie, że dzieciaczki uczą się wielu piosenek, które później wystawiane są na różnego rodzaju okazjach. A to dzień babci i dziadka, a to dzień matki, ojca, urodziny przedszkolaka itp. Myślę, że właśnie tu zaczęła się moja podróż po dźwiękach. Zaczęłam coraz częściej występować, nie tylko na scenie przedszkolnej, ale zgłaszano mnie do różnych lokalnych konkursów. Już wtedy zaczęłam zdobywać jakieś wyróżnienia, nagrody. No i tak to wszystko się rozrastało. Pamiętam, że nawet raz, może dwa razy brałam udział w konkursie ogólnopolskim prawdopodobnie związane z piosenkami Wojdaka. W tamtych czasach były to genialne piosenki dla dzieci. Dzisiaj już się tego nie słucha, chociaż ja z największa przyjemnością powracam do tej muzyki.

W szkole podstawowej mama zapisała mnie na lekcje śpiewu. Tym oto sposobem uczyłam się teorii śpiewu pod okiem znakomitej nauczycielki. Ta przygoda trwała prawie 4 może 5 lat. Nie pamiętam dokładnie. Dodatkowo w tym czasie miałam okazję nauczyć się teorii muzyki oraz podstaw gry na keyboardzie. No i tak sobie śpiewałam, trema mnie zjadała za każdym razem. Nie miałam czegoś takiego, że im więcej śpiewałam przed większym gronem publiczności, tym ta trema stawała się coraz mniejsza. Nie. Stała na tym jednym poziomie. I zawsze się pojawiała. Mogłam sobie wmawiać, że co to dla mnie. Później nastał okres, kiedy nie mogłam się wybić. Nie wygrywałam żądnych konkursów. Już miałam zamiar zrezygnować z tego wszystkiego. Jednak, jeszcze wtedy bliskie mi osoby plus moja mama, wspierały mi i mówiły, że nie warto marnować swojego talentu.

W gimnazjum zaczęłam uczęszczać do zespołu tańca i piosenki, gdzie mogłam i śpiewać i tańczyć. Po pewnym czasie pod czujnym okiem kolejnego wspaniałego nauczyciela zaczęłam zdobywać coraz to wyższe nagrody. Do tego doszedł taniec. Najpierw układy w tym zespole, wspólne wyjazdy na konkursy, zimowiska, a później z wiekiem ten taniec stawał się coraz to bardziej powiedziałabym poważny. Tak został założony zespół, który zawierał już starsze dziewczyny. W tym zespole, w tym domu kultury, gdzie to wszystko miało miejsce, przeżyłam 5 lat.

W końcu nadeszła matura. I wtedy postanowiłam skupić się tylko i wyłącznie na nauce. Tak minął rok. Później studia. Kompletnie odrzuciłam myśl o ponownym powrocie do śpiewania. Jednak kiedy zakładałam słuchawki do uszu i włączałam odtwarzacz, powracałam do tych czasów kiedy moim największym marzeniem było zostanie gwiazdą muzyki pop. Ram miałam okazję w przerwie pomiędzy jednym, a drugim semestrem studiów, zaśpiewać na jakimś podsumowaniu konkursu. Stwierdziłam wtedy, że chyba się starzeje, bo trema stała się czymś paraliżującym. Miałam ochotę uciekać. Ale cóż się dziwić. Po dwóch latach, bez jakiejkolwiek styczności z większym gronem ludzi, można się odzwyczaić. Wtedy postanowiłam już nigdy nie wchodzić na scenę. W domu czasem puszczałam jakieś karaoke, bo nie można powiedzieć że nie. Cały czas jakaś cząstka mnie, ciągnie do tego śpiewania. Do muzyki. Zapomniałam dodać, że śpiewałam również w scholi. To były najlepsze czasy. Dzięki nim, nie dość, że stałam się bardziej odporna na krytykę innych, ale również, gdyby nie możliwość wstąpienia do zespołu tańca i piosenki nie poznałabym mojego chłopaka. Jakieś plusy w tym są.

Teraz na nowo rozpoczyna się moja przygoda z muzyką, tylko troszkę bardziej na poważnie. Co z tego wyniknie? Nie chcę zapeszać. : )

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą notką. Chciałam pokazać Wam, że poza kosmetologią interesuję się jeszcze czymś dodatkowo.

Na razie się z Wami żegnam i do następnej notki!

Panna Kontrolna

 

O rodzajach cery i jej pielęgnacji – cera normalna

Dodano 28 lipca 2013, w Cera, przez Panna Kontrolna

Więc nadchodzi kolejny post z serii „O rodzajach cery i jej pielęgnacji”. Tym razem mam dla was notkę na temat cery normalnej.

Cera normalna

Cera normalna charakteryzuje się niewielką ilością wilgoci, jest aksamitna w dotyku, lekko różowa, odpowiednio ukrwiona, wygląda bardzo świeżo, zdrowo, ma dobre napięcie, dobre nawodnienie, nie ma tendencji do świecenia się, łuszczenia ani zaskórników. Dodatkowo trzeba dodać, że ten typ cery dobrze reaguje na każde warunki środowiskowe tj. wiatr, słońce, zmiany temperatury, ale także nie wpływa na nią źle woda ani mydła. Rożne przebarwienia skórne są niewidoczne, a gruczoły łojowe pracują prawidłowo.

Pielęgnacja: Trzeba pamiętać, że ten typ cery ma tendencję do wysychania wraz z wiekiem. Dlatego należy zadbać, żeby do tego nie doszło. Odpowiednia pielęgnacja skóry, może zapobiec wysychaniu. Należy więc pamiętać, żeby dobrze tą skórę nawilżać, ponieważ dobre nawilżenie sprawia, że nasza skóra wygląda świeżo oraz zdrowo. Ten rodzaj skóry nie potrzebuje za wielu zabiegów kosmetycznych. Co więc należy stosować, żeby skóra pozostała taka sama pomimo biegu czasu? Na pewno bardzo dobre będą lekkie toniki, najlepiej bezalkoholowe, ponieważ alkohol może bardzo wysuszać naszą skórę. Ponadto do demakijażu oczu polecam różnego typu mleczka albo śmietanki kosmetyczne. Można również stosować lekkie peelingi, jednak tutaj należy pamiętać o tym, żeby nie stosować go za często, gdyż nadmierne używanie produktów złuszczających może prowadzić do podrażnienia cery. A co za tym idzie, do nieprzyjemnego pieczenia oraz zaczerwienienia. Dlatego uważajmy. Jeśli chodzi o kremy do twarzy, to najlepsze oczywiście będą te nawilżające, odżywiające oraz te, które zawierają filtry UV. Szczególnie należy ich używać w okresie letnim. Wskazane są również maseczki nawilżające, niekoniecznie musicie chodzić do kosmetyczek lub kosmetologów, żeby zrobić taki zabieg. Jest wiele różnych maseczek, różnych firm, które sprawdzają się naprawdę dobrze, a na dodatek są niedrogie. Tutaj mogę polecić maseczki z Ziaja oraz Avonu z serii SPA. 

Kolejna notka, kolejna cera. Mam nadzieję, że są one przydatne i chociaż w pewnym stopniu pomogą w pielęgnacji Waszego rodzaju. Zapraszam do poprzedniego wpisu odnośnie cery wrażliwej. 

Pozdrawiam. 

Panna Kontrolna.

 

Projekt Denko #2

Dodano 25 lipca 2013, w Projekt Denko, przez Panna Kontrolna

Cześć Kochani.

Dzisiaj przychodzę do Was z projektem denko. W końcu udało mi się nazbierać trochę opakowań po kosmetykach i będę mogła Wam w końcu pokazać,co takiego Panna Kontrolna wykorzystała. Są to produkty z dość długiego okresu czasu, a mianowicie z około 3 miesięcy. Niektóre produkty, które tu się pojawią, zobaczycie nie po raz pierwszy, ale również są produkty, których jeszcze nie było na blogu. Więc zaczynajmy.

Tak oto prezentują się moje uzbierane opakowania. Jest ich troszkę, jednak obiecuję nie zanudzać zbędnym opisywaniem ich tak dokładnie, jak to mam w zwyczaju. Będzie krótko i na temat.

Na pierwszy ogień wystawiam perfumy. Mam masę różnych perfum. Nie lubię mieć tylko jednego zapachu, ponieważ wiem, że by mi się znudził. Dlatego mam ich sporo. Tu udało mi się wykorzystać perfumy firmy AVON ICE SHEERS, które są moimi ulubionymi perfumami, ale niestety do nich już nie wrócę ponieważ zapach ich mi się już znudził. Używałam go przez dobre 3 lata i postanowiłam zamienić te perfumy na inne. Osobiście jednak polecam je, są śliczne, maja przyjemny słodkawy zapach i długo utrzymują się na skórze. Kolejne to Puma Yellow Woman. Kiedyś dostałam próbkę tych perfum, a dokładniej wody toaletowej i się w nich zakochałam. Są cudowne. Na pewno do nich wrócę chodź do najtańszych nie należą.

Udało mi się również skończyć te trzy buteleczki produktów do demakijażu. O nich pisałam w notce Panna kontrolna testuje więc tutaj nie będę o nich się rozpisywać. Zużyłam, z mleczkami się pożegnam na zawsze, a z płynem micelarnym z Biedronki na nowo się zobaczymy kiedy go kupię : )

Wykończyłam również zmywacz do paznokci firmy ISANA. Aż dwie buteleczki. W chwili obecnej mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony zmywacz do paznokci. Nie wysuszał mi skórek ani paznokci oraz co najważniejsze pozostawiał przyjemny zapach na dłoniach. Inne śmierdzą, a ten mnie bardzo mile zaskoczył. Juz używam kolejną buteleczkę i na pewno nie jest to ostania.

Z wielkim żalem zużyłam mój ulubiony żel pod prysznic firmy Nivea. O nim też już Wam pisałam w poprzednich notkach. Obecnie również używam żelu z tej firmy ale o zapachu pomarańczy, który pachnie nieziemsko : ) Mam ochotę jeszcze wypróbować inne zapachu więc może którego dnia uda mi się napisać notkę właśnie o tych produktach. Wiem jednak, że zawierają sls dzięki czemu tak cudownie się pieni. Jednak nie powoduje u mnie żadnych negatywnych skutków więc będę go używać pomimo tego jednego szczegółu. 

To już ostatni produkt mojego projektu denko. Mgiełka do włosów firmy AVON. Jedyny plus to zapach. Długo utrzymywał się na włosach i jest cudowny. Minut jest taki, że zawiera alkohol w swoim składzie, co wysusza mi włosy. Na pewno go więcej nie kupię.

To tyle na dzisiaj. Dajcie mi znać co wy uważacie o tych produktach jeśli ich używacie bądź używaliście : )

Pa Pa.

Panna Kontrola.

 

O rodzajach cery i jej pielęgnacji – Cera wrażliwa.

Dodano 23 lipca 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Postanowiłam zacząć publikować cykl wpisów o rodzajach skóry. O tym jak ona wygląda z bardziej anatomicznego punktu widzenia. Znajdą się tu również informacje na temat jej pielęgnacji, małe porady itp. Pierwszym moim zamiarem było zebranie wszystkich rodzajów skóry w jednym wpisie, jednak stwierdziłam, że nie wyglądałoby to zbyt estetycznie. Poza tym chyba nikt nie lubi czytać mało przejrzystych wpisów. Dlatego będę w każdej notce opisywać jeden, może dwa rodzaje (w zależności ile informacji będę miała do przekazania na dany temat).


Cera Wrażliwa

www.dax.com.pl

W dzisiejszych czasach, coraz więcej osób boryka się z problemem skóry wrażliwej. Dlaczego tak się dzieje? Skóra wrażliwa oprócz wrodzonego charakteru, może się także pojawiać jako cecha nabyta, w różnych okresach życia. W pielęgnacji nie ma to większego znaczenia, czy jest to cecha wrodzona czy też nabyta. Przebywamy bowiem w środowisku, gdzie nasza skóra narażona jest na działanie różnych szkodliwych czynników. Do tych czynników możemy zaliczyć zanieczyszczenia środowiska, promieniowanie słoneczne, nieodpowiednia dieta, stres, mała aktywność fizyczna, niedobór snu, choroby cywilizacyjne i wiele wiele innych. Mają one ogromne znaczenie ponieważ podwyższają reaktywność skóry wrażliwej.

Cerę wrażliwą charakteryzuje jej cienka struktura, niewielka ilość tłuszczu, mała ilość barwnika chroniącego skórę przed promieniami UV, nadmierna suchość, często ma wygląd tzw „ściągnięcia”. Jest nadwrażliwa na działanie czynników zewnętrznych, przez co możliwe jest pojawianie zaczerwienień, nieprzyjemnego świądu, podrażnień. Można również zaobserwować, pojawiające się naczynka tzw. „pajączki”. Ale jednak to nie wszystko.

Różne zmiany na tym rodzaju skóry możemy zaobserwować wychodząc na spacer. Szczególnie kiedy na zewnątrz jest wiatr, niska lub wysoka temperatura. Często osoby borykające się z tym typem skóry, muszą bardzo uważać na kosmetyki, których używają. Należy tu dodać, że cera wrażliwa nie lubi częstych zmian kosmetyków. Należy tego unikać. Najbardziej widoczne zmiany można zaobserwować zimą, kiedy temperatura sięga grubo poniżej 0 stopni oraz w lecie, podczas wysokich temperatur. Z tego wynika fakt, że trzeba stosować preparaty odpowiednie na daną porę roku.

Jak ją pielęgnować? Najważniejszą czynnością jest odpowiednie nawilżenie oraz odżywienie skóry. Jeśli jest jesteś jeszcze w młodym wieku i masz ten rodzaj cery, warto zobaczyć, takie typy kosmetyków będą odpowiadać Twojej skórze. Trzeba również dodać, że nadmierne stosowanie preparatów pielęgnacyjnych nie jest tutaj wskazane. W zimie należy pamiętać o produktach ochronnych, a w lecie, o wysokich filtrach. Najlepiej o jak największej możliwości omijania promieni słonecznych. Według mnie najlepszymi kosmetykami, będą te kupione w aptece lub w jakiejś drogerii z produktami organicznymi. Jednak nie zapominajmy o czytaniu składu, bo nie wszystkie składniki są dla nas dobre. Na początku jednak należy wybrać się do specjalisty, żeby dokładnie omówić pielęgnację skóry. Kosmetolog jak i dermatolog precyzyjnie pomoże dobrać odpowiednie kosmetyki. Dlatego nie bójmy się chodzić do gabinetów kosmetycznych oraz poprosić o pomoc.

Zalecenia: Najlepszym sposobem, aby zapobiegać podrażnieniom skóry jest zrezygnowanie z kosmetyków zawierających detergenty, unikać toników oraz żeli zawierających alkohol, unikać mydeł zasadowych jak i twardej wody. Olejki zapachowe również nie są wskazane jak i wszelakie produkty złożone. No i należy używać produktów ochronnych, po uprzedniej konsultacji ze specjalistą.

Czynniki sprzyjające powstawaniu skóry wrażliwej: Czynniki hormonalne, które są zależne od naszego własnego cyklu miesiączkowego, płeć i wiek również wpływają na nabycie tego rodzaju skóry, narażenie na detergenty lub rozpuszczalniki, środowisko, czynniki pogodowe, co było już wcześniej opisywane, jak również styl życia oraz mocno przyprawione potrawy.

Na koniec taka mała ciekawostka. Prawie 12 % kobiet, które borykają się z tym typem skóry, to zwykle osoby o bardzo jasnej cerze, włosach rudych lub blond i niebieskich lub zielonych oczach.

To by było na tyle z dzisiejszej notki. Mam nadzieję, że jest ona przydatna. Co sądzicie o cyklach notek na konkretne tematy?

Całuję Was gorąco.

Panna Kontrolna.

 

Liebster Blog Award

Dodano 22 lipca 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

 

Kochani. Dzisiaj przychodzę do Was z trochę niecodzienną notką ponieważ zostałam nominowana przez moją blogową koleżankę, a do dokładniej przez dziewczynę, która podpisuje się KORALIK a na imię jej Kinga :) Już Wam mówię o co chodzi:

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie  obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

 

Tak więc odpowiadam na pytania:

1. Jakie są początki Twojego blogowania?

Moje początki blogowania sięgają czasów podstawówki, kiedy to założyłam swojego pierwszego bloga. Pisałam w nim o tym, co mnie smuci, o moich marzeniach, o udrękach dnia codziennego, o szkole itp. Później przestałam pisać, ponieważ mnie to znudziło. W gimnazjum znowu zaczęłam i był to blog o podobnej tematyce jak za czasów podstawówki, tylko że do tematów doszedł chłopak. Wypisywałam tam o moich zawodach miłosnych, o tym jak ja go kocham i wszystko co z miłością związane, tam można było przeczytać. Z wiekiem jednak zapragnęłam prowadzić bloga o tematyce bardziej poważnej. Na początku tego roku założyłam dwa. Jeden dla siebie, a jeden z koleżanką. Jednak ten drugi nie wypalił. Odkąd zamknęłam sesję na studiach, stwierdziłam, że czas zrobić coś mądrzejszego niż marnowanie czasu podczas wakacji. Tak oto powstał blog Wszystko pod Kontrolą, a razem z nim narodziła się Panna Kontrola.

2. Czy udało Ci się spełnić swoje najskrytsze marzenie?

Tak, udało mi się. Mam przy sobie osobę, o której marzyłam od wielu lat. Los, albo przypadek chciał, że połączyło nas silne uczucie. Teraz planujemy wspólne życie.

3. Jakie jest Twoje hobby?

Hmm. Od dziecka moim hobby jest muzyka i śpiew. Odkąd pamiętam, śpiewałam wszędzie gdzie się dało. Zaczynając od występów szkolnych po konkursy. Raz nawet pojechałam na casting. Pasja pozostała do dziś. W każdej wolnej chwili nucę sobie coś pod nosem. Ostatnio dołączyłam do zespołu i mam nadzieję, że to hobby pozostanie już na zawsze tym największym.

4. Czy jesteś zadowolony/zadowolona ze swojego wyglądu?

Nie do końca. Ale która dziewczyna w 100% jest zadowolona? U siebie zmieniłabym wiele rzeczy, zaczynając od wagi. Później zamiast kręconych włosów chciałabym mieć proste. I tak dalej.

5. Twoja ulubiona piosenka to…?

Nie mam swojej ulubionej piosenki. Ubóstwiam zespół Enej.

6. Wymarzona podróż?

Podróż koleją Transsyberyjską. To by była dopiero przygoda :)

7. Czy spotkałeś/spotkałaś już swoją drugą połówkę?

Spotkałam. Wymarzona oraz idealna prawie pod każdym względem. Mój ideał sam do mnie przyszedł, ale musiałam się długo naczekać :)

8. Motto życiowe lub ulubiony cytat.

„Jest mnóstwo ludzi na świecie, którzy powiedzą Ci, że nie możesz. A Ty musisz po prostu się odwrócić i powiedzieć. No to patrz. „

9. Czy chodzisz do kościoła?

Chodzę, jednak jest to bardziej przymus niż moja osobista wola. Tak się jakoś złożyło, że odkąd nie śpiewam w scholi parafialnej, inaczej patrzę na kościół. Na mój pogląd wpłynęły również media. Jestem wierząca, ale do kościoła chodzę tylko wtedy, kiedy rodzice są w domu. Nie chcę sprawić im przykrości, a oni są bardzo wierzący.

10. Czy chciałbyś/chciałabyś skoczyć na bungee?

Zawsze o tym marzyłam, jednak jeśli przyszłoby mi skoczyć, to chyba bym nie miała do tego odwagi : )

11. Największą szkolną zmorą było…?

W gimnazjum język niemiecki, a w szkole średniej moja nauczycielka od matematyki. Brr…

Tak oto wyglądają odpowiedzi na pytania Kingi. Oczywiście ja również nominuje kilka osób, żeby nie było : ) A oto pytania dla Was:

1. Dlaczego postanowiłaś/łeś założyć bloga.

2. Ulubione miasto?

3. Ulubiona książka?

4. Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?

5. Czy masz jakieś fobie, coś cię przeraża?

6. Jakie są Twoje wady i zalety?

7. Co lubisz robić w wolnym czasie?

8. Twoje największe marzenie?

9. Czy kiedykolwiek stosowałaś/łeś jakąś dietę?

10. Co byś chciała/ał robić w życiu?

11. Twoja pasja to…?

Oto blogi które ja nominuje

 - zielonamalpa

- bez-katuszy

- Swoja Polka

- Miivida

- Lemonka

- rybkapipka

- amenite

- zaczynam-dbać-o-osiebie

- klarka

- sillyknowledge

- recuerdos93

Tym oto sposobem udało mi się wymyśleć 11 pytań oraz nominować 11 blogerów, którzy moim zdaniem fajnie piszą : )

Teraz się z Wami żegnam. Miłego dnia :*

Panna Kontrolna.

 

Cellulite – troszkę informacji

Dodano 17 lipca 2013, w Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Dzisiaj moi Kochani przychodzę do Was z informacjami na temat cellulitu. Zapewne wiele z Was boryka się z tym problemem. Musicie wiedzieć, że jest to choroba cywilizacyjna, która dotyczy prawie 70% współczesnych kobiet. Nie jest to przyjemnie. Ale zaraz wszystko Wam omówię. Wiem jednak, że jest wiele artykułów na ten temat, jednak ja chciałabym napisać o tym problemie na swój sposób. Mam nadzieję, że będzie on przydatny

Zdjęcie : http://zwalcz-cellulit.pl/czym-jest-cellulit.html

Co to jest cellulit i czy to to samo co cellulitis?

Na samym początku trzeba napisać, że słowo cellulite pochodzi z języka francuskiego. Oznacza ono liposklerozę, a rozwijając to słowo możemy się dowiedzieć, że jest to choroba tkanki podskórnej a w języku powszechnie używanym możemy powiedzieć że jest zwana skórką pomarańczową. Na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że istnieje wiele określeń na tę chorobę, które obrazują nam nie tylko morfologię tej choroby ale również zawierają obraz jego patologii oraz mechanizmu całego powstawania cellulitu. Możemy więc powiedzieć, że jest to obrzękowo włókniejące zwyrodnienie dotyczące tkanki łącznej, bardziej naukowo możemy powiedzieć, że jest to lipodystrofia typu kobiecego ( GLD- ganoid lipodystrophy) albo guzkowe twardniejące zwyrodnienie tkanki podskórnej.  Cellulit polega na tym, żę nieprawidłowo zostaje odłożona tkanka tłuszczowa, której towarzyszą pofałdowania skóry oraz z niektórych przypadkach bolesne, nieregularnie występujące guzki.

Należy pamiętać, że cellulite, a cellulitis to dwa różne schorzenia. Cellulitis jest to zapalenie tkanki podskórnej, gdzie stan zapalny jest mniej nasilony, ale za to bardziej rozległy oraz głębszy niż w róży. A wiec celulitis porównywane jest do róży a nie do cellulitu. Często te dwa pojęcia są mylone i ludzie mówią, że to jest to samo, kiedy jednak to dwie różne sprawy.

Co jest powodem powstawania cellulitu?

Powodów może być wiele. Jednak na pierwszym miejscu bym postawiała problemy związane z zaburzeniem pracy hormonów. Cellulit najczęściej atakuje kobiety w okresie dojrzewania, ciąży i przed menopauzą, czyli w momentach kiedy estrogeny osiągają zbyt wysoki poziom w stosunku do drugiego hormonu a mianowicie progesteronu, który jest hormonem wydzielanym przez jajniki. I właśnie tutaj zaczyna się szereg rożnego rodzaju reakcji, które powodować mogą pojawienie się różnych nierówności oraz grudek na udach, pośladkach,a czasem nawet na piersiach.

W okresie dojrzewania zwiększa się ilość produkowanych komórek tłuszczowych, gdzie to zjawisko nie jest niczym nowym. Jest to normalna kolej rzeczy. Organizm dojrzewającej kobiety gromadzi tyle tych komórek potrzebnych do rozpoczęcia prawidłowego cyklu menstruacyjnego. Jedak tu trzeba dodać, że jeśli waga spadnie chociaż by o 10 % cykl ten może zostać zaburzony. W okresie ciąży organizm w postaci tłuszczu zbiera zapas energii do długich 9 miesięcy ciąży. Później musi się natomiast przygotować do produkcji pokarmu. Po menopauzie jajniki kończą produkcję hormonów, więc ich niedobór musi zostać uzupełniony, przynajmniej w niewielkiej części, tkanką tłuszczową.

Kolejnym aspektem jest mikr0krążenie,  i tu trzeba zaznaczyć, że estrogeny również wpływają na przepuszczalność naczyń krwionośnych. Płyn fizjologiczny, który przenika do tkanek zostaje zgromadzony w przestrzeniach międzykomórkowych, w skutek czego powstaje obrzęk. Wszystkie tkanki, które są obrzęknięte powodują uciska naczyń krwionośnych co w efekcie powoduje zaburzenie mikroksiążka w skórze, a to znowu powoduje, niedokrwienie komórek tłuszczowych. Kiedy nie ma tlenu i składników odżywczych zostają wytwarzane toksyny.

Ostatnim powodem dla którego może pojawiać się cellulit jest układ limfatyczny. Limfa, która krąży po organizmie zawiera substancje toksyczne. Odprowadza je je węzłów chłonnych gdzie następnie są transportowane do nerek no i oczywiście usuwane z organizmu. Najwięcej jednak w tym układzie zależy od sprawdzalności i elastyczności tkanki łącznej. Dlatego kiedy dobrze funkcjonuje ten układ pomaga usunąć toksyny dzięki czemu nie odkładają się, wiec jest mniejsze ryzyko powstania cellulitu.

Czy cellulit ma różne postacie?

Tak. Mamy pięć różnych rodzajów cellulitu, mnie lub bardziej dokuczliwych. Pierwszy z nich to cellulit twardy zwany również wodnym. Ten rodzaj jest często trudny do rozróżnienia od mocno rozbudowanej tkanki mięśniowej. A dlaczego? A dlatego, że cellulit przylega w tym momencie ściśle do mięśni wiec nie zmienia swojego położenia wraz ze zmiana pozycji.  Ten typ jest bardzo często spotykany u kobiet, które nie miały wcześniej wahań w wadze i tkani nie mogły stracić swojej elastyczności a szczególnie u tancerek, nastolatek, sportsmenek. Miejsce zajęte cellulitem jest suche, szorstkie, często w skutek złego odżywiania. Czasem mogą również pojawić się rozstępy.

Cellulit miękki zwany również tłuszczowym w odróżnieniu od cellulitu twardego cechuje się bardzie luźną struktura oraz tym, że nie przylega ściśle do mięśni dzięki czemu, przy zmianie pozycji jest bardzie widoczny. Jest wyraźnie widoczny, pojawiają się fałdy i obrzmienia. Może on się pojawić u osób, które kiedyś były aktywne fizycznie, jednak najczęściej wystąpią u osób, które były mało aktywne. TO z kolei wiąże się z wiotkimi mięśniami. Pojawi się może ten rodzaj cellulitu także u pań, które które szybko i dużo straciły na wadze. Pojawić się może również u osób z uwarunkowaną genetycznie wiotka skórą i słabymi mięśniami. Powodować go mogą również leki odwadniające.

Cellulit rzekomy jest postacią, która polega na opadaniu skóry oraz tkanki podskórnej szczególnie w obrębie pośladków ud oraz ramion. Możemy go zaobserwować u osób, które ciągle się odchudzają, czyli cierpią na niedobór tkanki tłuszczowej  masy mięśniowej, przy jednoczesnym nadmiarze skóry. W takim wypadku należy zwiększyć masę tkanki tłuszczowej z jednoczesnym wzmocnieniem mięśni.

Cellulit mieszany charakteryzuje się tym, że łączy w sobie dwa różne rodzaje cellulitu, a mianowicie cellulit miękki i twardy. Z czego wynika, że ta choroba może mieć mieszaną postać.

Cellulit obrzękowy, w Polsce występuje najrzadziej. Polega on na istotnym wzrastaniu objętości tkanek w kończynach dolnych oraz występowaniu dodatniego testu Godeta (  tzn. w miejscu gdzie skór została naciśnięta placem ukazuje się nam ślad w postaci wgłębienia.. Skóra pacjentka dotkniętych tym rodzajem cellulitu maja problem z cienką i bladą skórą w miejscu zajętym przez ten cellulit oraz często skarżą sie na ból oraz uczucie ciężkości w  nogach.

Jakie są predyspozycje do powstania tego cellulitu?

A więc płeć, czyli że najczęściej występuje u kobiet. Rozkład tkanki tłuszczowej, rasa, czyli, że częściej występuje u kobiet rasy białej niż żółtej czy czarnej. Skłonności do występowania niewydolności krążenia, liczba oraz stan hormonów. innymi przyczynami może być panie czyli mniejsze dotlenienie tkanek, alkohol, noszenie zbyt obcisłych ubrań, co może powodować trudności w dopływie żylnym, chodzenie w butach na wysokim obcasie również może być przyczyną. Tak więc Panie przerzucamy się na balerinki : )

Gdzie może pojawić się cellulit?

A więc może on się pojawić w wielu miejscach na naszym ciele, ale przede wszystkim występuje :biodra, brzuch, pośladki, górne oraz boczne części ud, plecy nw okolicach łopatek, część przyśrodkowa kolan, okolice stawów skokowych, na ramionach, na karku.

Jak pozbyć się cellulitu?

Należy zwrócić szczególną uwagę na dietę. Musi być ona odpowiednio zbilansowana, w zależności od indywidualnych potrzeb. Rożnego rodzaju masaże czy zabiegi kosmetyczne również mogą się przyczynić do zapobiegania powstawania cellulitu. Pamiętajmy również o ćwiczeniach fizycznych.

To by było na tyle. Mogła bym pisać jeszcze więcej, ale uważam, że zawarłam w tej notce najważniejsze informacje.

Miłego dnia.

Panna kontrolna

 

Testomania – czyli Panna Kontrolna Testuje #2

Dodano 14 lipca 2013, w Testomania, przez Panna Kontrolna

Witajcie.

Dzisiaj zapraszam Was na kolejny wpis z serii ” Panna Kontrolna testuje”. W dzisiejszej notce zostaną ocenione oraz rozłożone na czynniki pierwsze produkty do demakijażu. Nie tracąc czasu zapraszam do przeczytania : )

Mleczek i płynów do demakijażu na Polskim rynku jest mnóstwo. Można w nich przebierać, wybierać  z oferty różnych firmy, do różnych typów cery. Ja testowałam 3 mleczka. Z dwóch różnych firm. Jak się sprawdziły u mnie?

Płyn Micelarny firmy Bebeaty z Biedronki

Nikt nie jest zaskoczony zapewne faktem, że ten płyn do demakijażu tutaj zagościł. Kolejna buteleczka jest już w moim posiadaniu. Jak już pisałam nie raz, ten płyn jest moim ulubionym produktem do demakijażu, szczególnie jeśli chodzi o okolice oczu. Nie podrażnia, cały makijaż elegancko zmywa cały makijaż, nie pozostawia powłoczki tłustej, jak niektórzy piszą. U mnie jest numerem jeden na liście właśnie tego typu produktów. Cena: ok 6 -7 zł.

 

Dwufazowy płyn do demakijaży firmy Ziaja

Bardzo zawiodłam się na tym produkcie. Zawsze firma Ziaja była moją ulubioną marką. I są dalej tylko właśnie ten jeden produkt nie spełnił moich oczekiwań. Dlaczego? Produkt ten, pozostawia na moich oczach nieprzyjemną, tłusta powłoczkę. Strasznie nie lubię, kiedy produkty do demakijażu oczu mają tą wadę. Dwufazowe toniki maja właśnie to do siebie. Kolejnym minusem jest to, że nie dokładnie zmywa ten makijaż. Żeby dobre pozbyć się całego tuszu, musiałam zużyć kilka wacików. Dlatego w tym momencie jest u mnie na przegranej pozycji. Zużyje go jedynie do tuszu wodoodpornego, którego będę używać na wakacjach, bo nie chcę, żeby się zmarnował. Cena: 7.90.

 

Mleczko do demakijaży firmy Bebeauty z Biedronki.

Mleczko. Kolejny produkt, który mnie zawiódł. Dlaczego? Już piszę. Do demakijażu moich oczu, powodował podrażnienia, zaczerwienienie oraz szczypanie. Coś nieprzyjemnego i niedopuszczalnego. Poza tym w swoim składzie posiada parafinę, co można zauważyć na zdjęciu powyżej. Jego plusem na pewno jest skuteczność, jeśli chodzi o zmywanie twarzy, pomijając oczywiście okolice oczów. Makijaż szybko schodzi, nie trzeba go dużo nakładać, zapach przyjemny. Pod tym względem jest OK. Cena: ok 6 zł

 

Mleczko do demakijażu firmy AVON

Kolejne mleczko, kolejne przygody. Oczywiście jak można się domyśleć, to mleczko również podrażniało moje oczy. Myślałam, że w tym przypadku będzie inaczej, że tylko mleczko z biedronki tak działało na moje oczy. I tu się właśnie pomyliłam. Do twarzy jest ok. Nic się z nią nie działo, fajnie nawilżał, zapach też miał przyjemny. Niestety nie mogę go polecić. Dodatkowo zawiera parafinę. Cena: w zależności od katalogu AVON.

 

Pamiętajcie. Wszystko co tutaj jest zawarte to jest tylko i wyłącznie moja osobista opinia. Wszystkie te produkty przetestowałam, i dałam opinię. U niektórych z Was mogą lepiej się sprawować kosmetyki, które u mnie sprawdziły się źle. Jeśli używałyście, którego z tych produktów to napiszcie mi co o nim sądzicie : )

Póki co się żegnam z Wami.

Trzymajcie się cieplutko i do zobaczeni za niedługo :)

Panna Kontrolna

 

Haul zakupowy #2

Dodano 12 lipca 2013, w Haul zakupowy, przez Panna Kontrolna

Witam Was Wszystkich bardzo gorąco i zapraszam na kolejną notkę.

Z racji tego, że wielkimi krokami zbliżają się Moje wakacje, postanowiłam już teraz zaopatrzyć się w parę drobiazgów. Dodatkowo parę z nich udało mi się kupić na promocji i pomimo, że dany produkt nie został jeszcze przeze mnie wykorzystany postanowiłam nie przeoczyć takiej okazji i zakupić na zapas. Tak więc dzisiaj chciałam Wam przedstawić co ja takiego nakupiłam.

 

Tak oto prezentują się te moje małe zdobycze. Przynajmniej trzy z nich możecie kojarzyć z moich poprzednich notek. Świadczy to oczywiście o tym, że są to moi ulubieńcy, ale notka o ulubieńcach pojawi się później : ) Resztę produktów postanowiłam zakupić przede wszystkim do przetestowania : )

 

Więc na pierwszy rzut idzie mój ukochany płyn micelarny z Biedronki. Zapewne jest on wszystkim bardzo dobrze znany. Dla mnie jest on najlepszym produktem do zmywania makijażu, jeśli chodzi o oczy, bo tylko w ten sposób go używam. Słyszałam opinie, że pozostawia tłustą powłoczkę na oczach. Nic podobnego, przynajmniej w moim wypadku. Żadna otoczka nie towarzyszył moim oczom, a wierzcie mi akurat na tym punkcie jestem bardzo wyczulona : ) Na pewno w niedalekiej przyszłość zrobię recenzję produktów do demakijażu. Cena: ok. 6-7 zł.

 

Kolejny produkt to mgiełka do ciała firmy Avon. Od razu muszę Wam powiedzieć, że wcale nie wygląda na mgiełkę, bardziej ma charakter rozwodnionego kremu. Jednak próbowałam go już i muszę  powiedzieć, że nie jest zły. Pomimo, że spodziewałam się czegoś innego, myślę, że się z nim zaprzyjaźnię. Kupiłam go z myślą o gorących dniach. Wiecie już, jeśli mnie śledzicie na bieżąco, że nie cierpię balsamów. Nie lubię czekać aż się wchłoną. Takie mgiełki czy olejki w sprayu sprawiają, że szybko się wchłaniają i jednocześnie nawilżają. Mam nadzieję, że ten również będzie mi wiernie służył. Cena to 6. 99.

 

A oto kolejna moja nowość. Antyperspirant firmy Lady Speed Stick. To jest już moje trzecie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Kupuje je tylko na promocji, bo po co przepłacać, ale działa idealnie więcej w osobnym wpisie. Cena: 7.99

 

Z racji tego , że mamy lato, polowałam na jakiś krem, który ochroni moją buzię przed promieniami słonecznymi. Do rąk wpadł mi oto ten ochronny krem do twarzy na słońce z wysokim filtrem z DAX. Pomimo, że w swoim składzie zawiera parafinę postanowiłam go wypróbować.  Jak na 50 ml nie był tani bo kosztował 12 albo 13 zł. Jedak myślę, że będzie on bardzo wydajny przez co cena nie będzie aż tak rażąca jak na taką małą tubkę.

 

Produkt nie zastąpiony podczas takich upałów, szczególnie dla pań. Idealne w nim jest również to, że jest w wersji mini więc na podróż jest idealnie. Płyn do higieny intymnej w tym wypadku ochronny. Często na wakacjach u kobiet dochodzi do różnych infekcji stref intymnych, dlatego pamiętajmy o prawidłowej higienie i  ochronie, szczególnie właśnie na wakacjach. Produkt nie drogi, a wydajny pomimo małej zawartości buteleczki. Cena na promocji 2.99.

 

O tym zakupie nie będę rozpisywać, ponieważ dwie notki wstecz pisałam o akcji , której to chcę osiągnąć długie paznokcie. Odżywka dla mnie idealna. Wiem, ze nie u wszystkich się sprawdza, ale u mnie sprawdza znakomicie jak już pisałam w poprzednich notkach. Kupiłam go na przecenie, więc zamiast 10. 99 zapłaciłam 8. 99. Zawsze to 2 zł mniej :)

 

Z racji tego, że pielęgnacja paznokci nie opiera się na samej płytce paznokcia, postanowiłam zadbać również o moje skórki, które są przesuszone. Dlatego zakupiłam te dwie odżywki. Kupić je możecie w Rossmanie za 8.99 albo 7.99 już dokładnie nie pamiętam. Odżywka różowa jest bezpośrednio przeznaczona do nawilżania skórek, a niebieska do usuwania bądź odsuwania skórek z płytki paznokcia. Obie posiadają wygodny pędzelek, dzięki czemu łatwa jest aplikacja.

Kochani. To by było na tyle. Dajcie mi znać, jeśli używałyście  któregoś z tych produktów i co o nim sądzicie. :) Póki co życzę Wam spokojnego i miłego weekendu.

Buziaczki :*:*:*:*

Panna Kontrolna.

Otagowane:  

Witajcie. Dzisiaj kolejny wpis dotyczący zawartości chemicznej w kosmetykach. Jak do tej pory przerobiłam już parabeny oraz parafinę. Czas więc na SLS. Czy jest on szkodliwy dla naszej skóry? A może jednak jest to składnik, który zdziała cuda na naszej skórze?

Co to jest SLS i gdzie się znajduje?

Z chemicznego punku widzenia jest to laurylosiarczan sodu, innymi słowy jest to substancja stosowania  w przemyśle a dokładniej w środkach do prania dywanów, w preparatach do mycia samochodu jak i również w produktach kosmetycznych tj. pianki do golenia, żele pod prysznic czy też szampony do włosów. Laurylosiarczan sodu jest powszechnie stosowany jako produkt odtłuszczający, pieniący oraz myjący. Trzeba również dodać, że SLS są bardzo tanie.

Czy są one bezpieczne?

Tak, ale tylko w produktach, które zawierają niewielką ilość tego związku i które po zetknięciu ze skórą nie mają długie kontaktu z nią oraz są szybko spłukiwane. Jednak przy dłuższym stosowaniu oraz w większych ilościach, w porównaniu do parabenów i parafiny SLS jest najbardziej niebezpieczną substancją dla naszej skóry. Skutkiem częstego stosowania takich środków może być przesuszona oraz bardzo podrażniona skóra, mogą wystąpić guzki zapalne lub cysty ropne, ponadto zaburzać mogą pracę gruczołów łojowych oraz potowych, wywołać mogą również świąd i wypryski.Nie zaleca się również stosowanie kosmetyków z SLS dla osób, którzy borykają się z problemem suchej, wrażliwej oraz skłonnej do alergii skóry, ponieważ po każdej kąpieli w takich środkach staje się coraz bardziej szorstka i sucha tracąc przy tym swoja elastyczność, a przy osobach z alergią, mogą pojawić się drastyczne skutki.

Jak się przed nimi ustrzec?

Nie lada wyczynem jest znaleźć szampon lub żel, który by nie zawierał SLS zwłaszcza, że przecież każdy z nas lubi kąpiel w pianie, lub super pieniący się żel pod prysznic, który pobudza zmysły i daje uczucie odprężenia. Jednak jeśli już najdzie kogoś ochota, żeby mieć ” lepsze kosmetyki”., a mianowicie które nie zawierają składników szkodliwych,  dobrze jest sprawdzić kosmetyki w dziale dla dzieci. Produkty przeznaczone dla dzieci w większości przypadków są pozbawione tego związku i są dobre również dla osób dorosłych.

Czy występują SLS pod innymi nazwami?

Często producenci zastępują SLS innymi związkami, żeby produkt dobrze się sprzedawał oraz spełniał oczekiwania kupujących. Dlatego często zastępuje się SLS składnikami tj. ALS (Ammonium Lauryl Sulfate), SCS (Sodium Coco Sulfate - występuje w szamponach Alterra i Alverde) oraz  MLS (Magnesium Laureth Sulfate – występuje w niektórych  szamponach innego pochodzenia, i tu mam na myśli szampony rosyjskie.) Te substancje podobnie jak SLS należą do grupy siarczanów, czyli innymi słowy mają podobne działanie. Dlatego trzeba uważać również na te substancje.

W jakich kosmetykach nie ma SLS?

-Johnson’s baby płyn do mycia 3 w 1

- w kosmetykach  firmy Alterra  a w  szczególności w  szampon i żel pod prysznic bez dodatku substancji zapachowych

- w szamponach Organic Shop

- Nivea Baby kremowy płyn do kąpieli

- Rossmann żel do kąpieli i pod prysznic Babydream

- Ziaja Tin Tin żel myjący antybakteryjny

- Kolastyna, Nastolatki, Żel do mycia twarzy antybakteryjny

- Dermedic Normativ oczyszczający żel do mycia twarzy

- Dax Cosmetics Perfecta,Cera wrażliwa łagodny żel hypoalergiczny

- Lactacyd Płyn ginekologiczny odczyn ph 3,5 (zawierający ammonium lauryl sulfate)

- Ziaja BioBalans

- Natural Care – Facial Wash Gel dla cery normalnej

- Dax Cosmetics, Perfecta, Anty trądzikowy żel do mycia twarzy z mikrogranulkami arbuz+wapń+alantoina For Lady

Można by wypisywać wiele takich kosmetyków. Poszperajcie w internecie, a na pewno wyskoczy Wam wiele informacji o produktach, które nie zawierają tym szkodliwych substancji.

Podsumowanie:

Jak już zapewne pisała pod podobnymi notkami, wiele jest takich informacji w sieci. Ja Starałam się tylko w uproszczony sposób przekazać Wam to co ja wiem, ale również to co mówią media lub czego zostałam nauczona. Mam nadzieję, że w chociaż w niewielkim stopniu przyczyniłam się do Twojego poczucia bezpieczeństwa właśnie w dziedzinie pielęgnacji. Wynikło z tej notki , a dokładnie z głębokiego przewiercenia tego składnika, że kolejny składnik dodawany do produktów kosmetycznych jest niebezpieczny dla naszej skóry. Warto więc czasami czytać opakowania i wiedzieć z czym ma się do czynienia.

No i zakończyliśmy kolejną notkę o składnikach w kosmetykach. Mam nadzieję, że jest ona przydatna. Jeśli macie więcej jakiś pytań odsyłam Was do pisania prywatnych wiadomości na maila: pannakontrolna@onet.pl.

Póki co żegnam się z Wami i życzę spokojnej nocy jak i udanej i spokojnej środy! : )

Buziaczki :*

Panna Kontrolna.

 

Akcja: Zapuszczanie Paznokci – Początek

Dodano 8 lipca 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Na samym początku muszę się Wam przyznać, że mam strasznie brzydki nawyk a mianowicie obgryzanie paznokci. Dlatego postanowiłam wprowadzić akcję zapuszczania paznokci, żeby mieć małą motywację i żeby pokazać Wam efekty. Ogólnie rzecz biorąc tą akcje rozpoczęłam dokładnie rok temu i udało mi się zapuścić piękne długie paznokcie.

To jest właśnie efekt jaki chciałabym osiągnąć również przez te wakacje. Do tego ma posłużyć moja ulubiona odżywka, która właśnie pozwoliła mi rok temu wyhodować takie pazury. Jest nią odżywka z Eveline 8w1. Wiem, że nie wszystkim ona służy i , że występują po niej problemy z paznokciami jednak u mnie jest numerem jeden.

Długość moich paznokci malała wraz z nadejściem sesji. Tak. Jestem strasznym nerwusem  i stres wyładowuje na moich biednych paznokciach. Mam nadzieję, że również w te wakacje moja determinacja będzie taka duża, że będę mogła znów chwalić się pięknymi paznokciami. A teraz pokaże Wam do czego doprowadziła mnie sesja : )

No właśnie. Aż wstyd pokazywać. Jednak obiecuję poprawę. Będę na bieżąco pokazywać Wam efekty mojego zapuszczania paznokci : ) Mam tylko nadzieję, że ta notka Was nie odstraszy : )

Buziaczki :*:*

Panna Kontrolna.

 

me>
  • Twitter
  • Facebook