Panna Kontrolna wraca na studia.

Dodano 29 września 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Moje wakacje z dala od uczelnianych progów dobiegła końca. Rok akademicki rozpoczynam już w poniedziałek ( 30 września ). Myślałam, że chociaż będę miała jeden dzień dodatkowego lenistwa, ale jednak było to zbyt piękne. W tym poście chciałam Wam pokazać moje przybory studenckie. Co jest dla mnie najważniejsze podczas nauki. Tak więc nie przeciągając wstępu zaczynamy.

Z racji tego, że lubię mieć zawsze dobrze i bardzo dokładnie oraz szczegółowo zrobione notatki, potrzebuję dużo miejsca do pisania. W tym roku postawiłam bardziej na wygodę. Kupiłam segregator, powyciągałam kartki z zeszytów, które jeszcze są w stanie mi posłużyć, dokupiłam dodatkowo 2 paczki kartek w kratkę i wszystko wrzuciłam do segregatora. W tamtym roku miała 2 zeszyty rozdzielone rożnymi kolorami. Jednak to się u mnie nie sprawdziło. Wykłady nie były ułożone dniami. Więc czasem dźwigałam niepotrzebnie dwa zeszyty. Dlatego postanowiłam, że w tym roku będę mądrzejsza. Segregator nie jest ciężki. Miała na uwadze kupno lekkiego segregatora. Taki znalazłam w empiku, a kosztował prawdopodobnie 10 zł. Oczywiście nie może zabraknąć kolorowych zakładek. Muszę wiedzieć, co, gdzie mam, co jest ważne, potrzebne mi są one do oddzielenia poszczególnych wykładów. Poza tym Lubię wszystko mieć wyraźnie napisane, a na studiach wykładowcy nie czekają na ucznia, dlatego zawsze mam pod ręka brudnopis. Później wszystko zapisuje na czysto. Wiem, że nie jest to za bardzo praktyczne, a do tego pochłania trochę czasu, jednak lubię mieć wszystko estetycznie rozpisane. Segregator ozdobiłam sama, co z tego że jestem na studiach. Moje rzeczy muszą być moje i tyle.

Wszystkie moje notatki drukowane trzymam w osobnej teczce. U mnie najlepiej sprawdza się taka z wieloma przegrodami. moja została zakupiona w Biedronce. Tania, z wieloma przegrodami, pojemna, na gumkę. A jeśli chodzi o przybory do pisania, to nie może zabraknąć kolorowych zakreślaczy.  Zawsze zakreślam ważne słowa, zadania, tytułu, żeby później lepiej mi szła nauka. Jestem wzrokowcem, więc im więcej kolorów tym lepiej. Dodatkowo długopisy, które muszą być czarne ( taki mój grymas ), ołówki do zapisywania jakiś mnie ważnych notatek, dobrze znany korektor, bo przecież każdemu coś może się pomylić, kolorowe cienkopisy, które służą mi bardziej do zapisywania ważnych informacji w kalendarzu, oraz gumka do mazania , o której za dużo nie trzeba pisać, bo każdy wie do czego służy :) Dodatkowo mam trzy osobne zeszyty, do wykładów, które są prowadzone w systemie e-learning. Czyli wszystkie wykłady, dany wykładowca zamieszcza nam na danej stronie i tam, każdy ma możliwość wydruku lub tak jak ja przepisania.

Na koniec mój kalendarz. Zakupiłam sobie specjalny, akademicki kalendarz. Tydzień jest rozpisany na jednej stronie, do tego jest dużo miejsca na jakieś zapiski, czy jak w moim przypadku plan zajęć. Lubię wypisać cały semestr w kalendarzu. To informuje mnie o tym jakie mam zajęcia w danym dniu i kiedy się kończą. Dodatkowo na stronie obok rozdzieliłam miejsce na każdy dzień tygodnia. Plan zajęć zajmuje mi cale miejsce po lewo, więc po prawo mogę spokojnie wypisać jakieś dodatkowe informacje. Kupiłam go na allegro. Prawdopodobnie za ok 25 zł. Dokładnie nie pamiętam.

A teraz w czym noszę te moje przybory. A więc tak. Zakupiłam i torebkę i plecak. Plecak ze względu na to, że mój kręgosłup woła o pomstę do nieba, więc nie chce dodatkowo uprzykrzać sobie życia bólem pleców. Plecak założę na plecy i mam poczucie wygody oraz wolne ręce do innych czynności. Torebkę kupiła dlatego, że nie do wszystkiego będzie mi pasował plecak. Kiedy będę miała mniej zajęć wtedy wszystko trafi do torebki. Lubię być zabezpieczona na różne ewentualne problemy.

A teraz co jeśli chodzi o naukę? Gdzie najlepiej zbiera mi się myśli? W domu mam dwa takie miejsca. Kuchnia, gdzie jest super ciepło, ze względu na stary piec węglowy oraz mój pokój, w którym czuje się bezpiecznie. Najlepiej jednak do nauki sprawdza się łóżko. Do biurka zasiadam tylko wtedy kiedy muszę sprawdzić wiadomości na poczcie, bloga, lub standardowo facebooka oraz kiedy muszę spisać notatki z internetu potrzebne na studia. Do nauki obowiązkowo musi być słodka herbata z cytryna lub kawa, to w zależności od intensywności zmęczenia, do tego coś smacznego do przegryzienia, koc oraz cisza. Nie umiem się uczyć kiedy gra mi muzyka, no chyba, że jej nie znam to może sobie lecieć. Inne znane kawałki po prostu odruchowo zaczynam nucić i nauka nie jest efektywna.

Jak wygląda mój tydzień? Do szkoły dojeżdżam. Codziennie. I prawie codziennie wstaje o 4.30. Strasznie wcześnie. W pociągu zdarza mi się zdrzemnąć. Ale zawsze mam nastawiony budzik na godzinę planowanego przyjazdu do Krakowa. Zajęcia zaczynają mi się w tym semestrze różnie. Raz mam na 8 później na 10, następnie na 14 a kiedy indziej na 12. Nie jest to dla mnie dobre, ponieważ strasznie mam wtedy roztrojony zegar biologiczny. Ale cóż, jak powiedziało się „Aaa” to trzeba powiedzieć i”Beee”. Do domu wracam wieczorem. Czasem zdarzy mi się wrócić po południu tak koło 14-15. Ale przeważnie kończę o 17 lub 20. Staram się chodzić spać o takiej samej porze, a mianowicie między 21.30 – 22.00. Oczywiście czasem darzy się posiedzieć trochę dłużej, ale to zależy tylko od planu na dany dzień. Oj będę tęskniła za spaniem do 10. Ale za niedługo przerwa świąteczna to znowu się wyspie :)


Tak więc moi kochani to by było na tyle. Podsumowując, żeby moja nauka była bardziej efektowna muszę mieć estetycznie wszystko rozpisanie i do tego na kolorowo. Do tego cisza, spokój koc i kubek z gorąca herbatą. Nadszedł czas, żeby trochę ciężej popracować nad swoja przyszłością.  A wy ? Jakie macie metody nauki?

Buziaczki.

Panna Kontrolna

 

I ♥ books – Panna Kontrolna molem książkowym.

Dodano 26 września 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Jak to się stało, że Panna Kontrolna stała się molem książkowym? Jako dziecko strasznie, ale to strasznie nie lubiłam czytać książek. Jak to zwykle bywa w podstawówce, gimnazjum i szkole średniej lektury były obowiązkowe. Może dlatego, że były one przymusem strasznie zraziłam się do czytania książek. Jednak już w liceum doznałam przełomu. A to wszystko za sprawą mojego obecnego chłopaka. To on zaraził mnie manią czytania książek. Teraz najlepiej bym nic innego nie robiła tylko czytała książki. Niestety zbliża się nowy rok akademicki więc muszę odłożyć książki na bok, a zabrać się za naukę. Ale dzisiaj chciałam Wam pokazać Top 10 moich ulubionych książek. Nie będą one przedstawione od najlepszej do mniej lubianej, bo takiej akurat nie czytałam. Przedstawię je losowo.

Uwielbiam książki, które w swojej fabule mają wątki miłosne, niekoniecznie kończące się dobrze. Uwielbiam również książki typu fantasy, o aniołach i demonach oraz wampirach. Pomimo, że mam 20 lat to ciągle uwielbiam tego typu książki. One wzbudzają moją ciekawość i chęć do dalszego czytania danej książki.

 

Top 10 ulubionych książek

1. 4 tomy wspaniałej powieści fantastycznej. Szeptem, Crescendo, Cisza i Finale – napisane przez Fitzpatrick Becca. Książka niesamowita, trzymająca w napięciu do samego końca. Powieść o upadłych aniołach, o miłości, która nigdy nie powinna mieć miejsca, o zaufaniu, przyjaźni. Coś pięknego.

2. 9 tomów wspanialej powieści o Wampirach. Wampiry z Morganville napisane przez Rachel Caine. Każdy tom to inne przygody, inne problemy grupki przyjaciół. Za każdym razem dzieje się coś innego. Nigdy nie wiadomo jak się potoczą ich losy.

3. Kolejne 4 części wspaniałej powieści o Wampirach. Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie i Przed Świtem – Meyer Stephenie. Na pewno wiele z Was chociażby obejrzało film. Ja natomiast uważam, że książka jest o 100 razy lepsza niż film. Posiada więcej szczegółów. Kolejna książka o miłości, przyjaźni, z różnymi przygodami czy tez problemami.

4. 3 tomy erotycznej powieści, które stały się bestseller ostatniego roku. 50 twarzy Greya, Ciemniejsza strona Greya oraz Nowe oblicze Greya – E. L James . Powieść o miłości z dużą dawką erotyzmu, jak dla mnie za bardzo brutalnego. Jednak książka sama w sobie mnie urzekła i pochłonęłam ją za jednym zamachem.

5. Niebieskie nitki – Małgorzata Gutowska-Adamczyk. Książka o problemach szesnastolatki, która nie umie poradzić sobie z rozwodem rodziców. Nie potrafi się dogadać z matka, na dodatek przeprowadza się do starego domu babci. W tym domu na nowo odnajduje spokój. Ale czy wszystko potoczy się tak jak by ona chciała? Czy miłość i życzliwość najbliższych pozwoli jej na rozpoczęcie nowego życia?. Uwielbiam tą książkę. Polecam.

6. Tam, gdzie spadają Anioły -Dorota Terakowska. Ewa utraciła swego Anioła Stróża. Bez jego opieki dziewczynka zaczyna ciężko chorować. Aby mogła wyzdrowieć, Anioł musi wygrać walkę ze swym bratem bliźniakiem, Aniołem Ciemności. ( lubimyczytac.pl )Polecam gorąco.

7. Inni – Ewa Draga. „Miasto w Polsce podobne pozostałym, licealna klasa jakich wiele, ludzie, jakich tysiące i siedemnastoletnia dziewczyna: zwykła, lecz Inna. Ewa Draga z maestrią balansuje między starożytnym mitem a powieścią dla młodzieży. Zwykła historia nastoletniej miłości w niezwykłych okolicznościach – kiedy najtrudniej pogodzić z własną tożsamością. ” ( lubimyczytac.pl). Książka trzymająca w napięciu. Do przeczytania została mi jeszcze II część. Już się nie mogę doczekać kiedy wpadnie w moje łapki.

8. Niebo jest wszędzie – Jandy Nelson. Powieść o smutku, śmierci, tęsknocie ale również o miłości. Siedemnastoletnia Lennie jest załamana po niespodziewanej śmierci starszej siostry. Jedyną osobą, przy której czuje mniejszy ból, jest chłopak siostry, Toby, który cierpi tak samo jak ona. Są ze sobą coraz częściej, coraz bliżej. Nic nie mogą na to poradzić – ani na potworne wyrzuty sumienia.
Wszystko staje się jeszcze bardziej trudne, gdy w szkole zjawia się nowy chłopak, Joe. A Lennie z przerażeniem odkrywa, że nie może przestać myśleć o jego czarnych oczach i miękkich ustach… ( lubimyczytac.pl).

9. Z kim płaczą gwiazdy – Ewa Barańska. Książka o prawdziwej miłości, w której młodzi ludzie stoją przed różnymi problemami. Na czele stoją rodzice. Pani Ewa nie zakończyła tej książki w tradycyjny sposób. Pozwoliła w swoim czytelnikom samodzielnie wyobrazić zakończenie. Miała możliwość skontaktować się z Panią Ewą, ponieważ potrzebowałam jej pomocy przy maturze. Na moje szczęście użyczyła mi swojego opisu tej książki. Za co jeszcze raz Serdecznie dziękuję.

10. Żegnaj, Jaśmino – Ewa Barańska. Jaśmina jest licealistką, którą natura hojnie obdarzyła talentem i urodą. Dom dał jej miłość, zasady moralne i… niezbyt mocne poczucie własnej wartości. Pragnęła być na topie i dobrze się bawić, najlepiej z narkotykowym dopingiem. Nigdy nie chciała popaść w nałóg. Była przekonana, że wszystko ma pod kontrolą, tymczasem niepostrzeżenie dla siebie przekroczyła cienką granicę, poza którą nie rozróżnia się już dobra od zła, niegodziwość powszednieje, sumienie traci wrażliwość, nieprawość staje się sposobem na życie, i gdzie nawet okrutna zbrodnia nie przywołuje do opamiętania. Za czyny popełnione w nierzeczywistym świecie narkotycznych oparów karę wymierza świat realny. Jaką cenę zapłaci Jaśmina? ( lubimyczytac.pl ). Uwielbiam wszystkie książki tej autorki. Polecam je również Wam. Niezależnie od wieku.

Tak się przedstawiają moje ulubione książki. Oczywiście jest ich jeszcze więcej. Jednak te należą do elity. A Może Wy macie jakieś propozycję ciekawych książek, które możecie mi polecić? Chętnie poczytam coś nowego. Szczególnie, że jesienne wieczory to najlepszy moment na tego typu rozrywkę :)

Pozdrawiam

Panna Kontrolna.

Otagowane:  

Jesień – pozytywy i negatywy nadejścia jesieni.

Dodano 23 września 2013, w Jesień, przez Panna Kontrolna

23.09 okropna data jak dla mnie. Informuje ona o nadejściu jesieni. Jesień znów daje do zrozumienia, że za 3 miesiące nadejdzie zima. Te dwie pory roku pozbawiają mnie chęci do czegokolwiek. Jednak zawsze coś pozytywnego w nich się znajdzie. Jak już widzicie po tytule, będzie to wpis zupełnie niekosmetyczny. Jakiś czas temu był umieszczony tu podobny wpis o lecie, z którym się pożegnałam na rok. Tak więc nie marnując już czasu przechodzimy do tematu przewodniego dzisiejszego wpisu.

( zdjęcie: inspirki.pl)

Pozytywy jesieni

1. Lubię zapach jesieni. Nie wiem, czy wy też tak macie, ale ja potrafię poczuć każdą porę roku. Każda z nich ma inny zapach, taki specyficzny. Jesienny zapach jest wilgotny, lekko chłodnawy. Inaczej go opisać nie umiem. Jednak to jest jeden z pozytywnych punktów nadejścia jesieni.

2. Kolory. Uwielbiam spacery jesienią. Wszystko pokryte jest pięknymi kolorami. Szczególnie lasy. Najlepsze spacery są wtedy kiedy tym wszystkim kolorom towarzyszy jesienne słońce. Już nie tak gorące, ale jednak dające trochę pozytywnych emocji.

3. Długie jesienne wieczory. uwielbiam siedzieć w domu, na łóżku trzymając w ręku dobrą książkę ( nawet notatki z uczelni ), popijając herbatkę smakową przy blasku zapachowej świeczki. Oczywiście o zapachu jesiennym. W tym przypadku zapachu babeczki waniliowej oraz cynamonu. Te wieczory mają swoją magiczna moc.

4. Jestem okropnym zmarzluchem. Kiedy wracam zmarznięta z uczelni uwielbiam wejść do domu, w którym bije ciepło z grzejników. Tak, właśnie tak. To również mogę zaliczyć do pozytywnych cech jesieni.

5. Jesienią możemy brać udział w różnych imprezach. Mam tu na myśli Halloween, które pomału przenosi się z Amerykańskich granic do Polski, ale również nasze Andrzejki. Lanie wosku, różne wróżby itp. Za niedługo Dzień Chłopaka, w którym nasze chłopaki obchodzą swoje święto. Macie może jakieś ciekawe pomysły na prezent? Bo ja kompletnie nie mam pojęcia, co mogłabym kupić mojemu Szczęściu.

Negatywy jesieni

1. Deszcz. Nie lubię moknąć, nie lubię czuć tej wilgoci na sobie, an ciuchach. Nie lubię trzymać parasola, bo wtedy mam ograniczone pole manewru. Znów  kurtka przeciwdeszczowa, czasem nie radzi sobie z osłanianiem przed nadmiarem wody lejącej się z nieba.

2. Wiat. Kolejny żywioł, który utrudnia mi dojście na uczelnie. Pomierzwione włosy są utrapieniem właśnie kiedy wieje wiatr. Ile razy poprawimy swoją fryzurę, tyle razy zostanie ona rozwiana przez nieznośni, zimny wiatr.

3. Niska temperatura. Jak już wcześniej wspomniałam nie lubię zimna. Normalnie funkcjonuje tylko wtedy, kiedy nie czuję dreszczy na całym ciele. Niestety właśnie jesienią ( oczywiście jak i zimą ) marznę.

4. Długie noce, krótkie dni. Kiedy jadę na uczelnie to mój poranek zaczyna się  4.30. Ale czy aby na pewno poranek? Wstaje z łóżka, a za oknem noc. Aż chciałoby się z powrotem wskoczyć do łóżka i spać. I tu jest ten minus. Rozjaśnia się kiedy już jestem na uczelni. Kiedy wracam również zastaje mnie ciemność. Do czynienia z porankiem mam tylko wtedy kiedy przemieszczam się z jednej uczelni na drugą.

5. Minimalna obecność Słońca. Kiedy jest Słońce mam pełno energii. Kiedy go brak czuję się źle, brak mi energii do czegokolwiek.

6. Jesienią za dużo myślę. Dla mnie to minus. Nie lubię myśleć za wiele. Wtedy nasuwają się do głowy różne, czasem głupie myśli. Nie lubię tego.

7. Jesienią jestem bardzo pociągająca. Katar towarzyszy mi prawie przez cały czas trwania jesieni. Chodzę i kicham, siąkam. Czasami dopadnie mnie jakaś poważniejsza grypa i przygwoździ do łóżka.

( zdjęcie: inspirki.pl)

To by było na tyle z mojego postrzegania jesieni w aspektach zarówno pozytywnych jak i negatywnych. A wy. Za co lubicie lub nie lubicie jesieni?

Buziaczki.

Panna Kontrolna.

 

Jak dobrze dbać o paznokcie?

Dodano 21 września 2013, w Paznokcie, Uroda, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Moje drogie i moi drodzy. Dzisiejszy wpis będzie poświęcony pielęgnacji . Postaram się w jak najlepszy sposób przedstawić Wam sposoby na piękne i zdrowe paznokcie. Zapewne wiele z Was posiada w domu różne przybory do paznokci, odżywki, produkty nawilżające. Teraz tylko pytanie, czy aby na pewno dobrze się nimi posługujemy?

Zacznijmy od „narzędzi”, które są przydatne w  naszej kosmetyczce, jeśli chodzi właśnie o pielęgnację, nadanie kształtu, pozbycie się niechcianych skórek. Jestem pewna, że znajdę u Was pilniczki. Pilniczki papierowe, szklane oraz metalowe.

W sklepach znajdziemy wszystkie ich rodzaje. Zaczynając od bardzo cieniutkich, po grube, bardzo szorstkie lub też mniej ścierające płytkę paznokcia. I muszę Wam tu powiedzieć, że rodzaj pilniczka ma bardzo duże znaczenie jeśli chodzi o wytrzymałość paznokcia. Jeśli macie w domu pilniczki metalowe to niech od razu powędrują do kosza. Są to chyba jedne z najgorszych pilniczków jakie można mieć, a za razem nie są one zbyt łaskawe jeśli chodzi o stosowanie ich na nasze paznokcie. Pilniczki szklane jak i papierowe są chyba jednymi z najlepszych pilniczków. Nasze paznokcie będą nam wdzięczne jeśli zaczniemy używać właśnie ich. Szklane pilniki są oczywiście znacznie droższe niż papierowe. Pamiętajcie, żeby w przypadku pilniczków papierowych o dwóch rodzajach „ostrości” stosować tylko ten mniej ostry ( jeśli już kupujemy, to najpierw w sklepie należy sprawdzić palcem jego ostrość ), ponieważ chyba żadna z nas nie chce mieć poszczerbionych paznokci. Co do grubości i długości to już jest Wasz indywidualny wybór. Dobrze jest również mieć polerkę, która nada paznokciom gładkości i zapobiegnie rozdwajaniu.

Co z problemem skórek? Jest to dość powszechny problem. Nasze tzw „skórki” są miejscem najbardziej narażonym miejscem na wysuszenie jak i na uszkodzenie spowodowane niewłaściwymi zabiegami kosmetycznymi. U niektórych jest to mały kłopot, ponieważ nie wyrastają one bardzo szybko oraz nie są bardzo dokuczliwe, jednak w innych przypadkach mogą one wyglądać bardzo nieestetycznie, przez co powodują niebyt przyjemny wizerunek paznokcia. Kiedyś bardzo popularne był przyrząd do usuwania skórek. Ja nazywam go „widełki”. Uważajcie na tego typu przybory, ponieważ możecie w bardzo prostu sposób uszkodzić płytkę paznokcia. W późniejszym wzroście pojawiać się będą zagłębienia, które będą dość widoczne po nałożeniu lakieru.

Najlepszym sposobem na pozbycie się niechcianych skórek będą dobre, ostre cążki i drewniane patyczki, które posłużą nam do odepchnięcia skórek z płytki paznokcia. Jeśli jednak nie jesteście pewne czy dacie sobie radę z cążkami, nie uszkadzają przy tym ani paznokci ani skóry naokoło, lepiej wydać te parę złotych na porządny manicure wykonany przez specjalistę. W przypadku takich grubych obcinaczy do paznokci, to stosuje je do pedicuru. U mnie to się sprawdza. Ale nie wiem czy u innych również.

Należy pamiętać, że nasze paznokcie uwielbiają jeśli stosuje się różnego typu odżywki, pomagające im się regenerować czy też wzmacniają naszą płytkę. Ja używam obecnie odżywki z Eveline 8w1 (4), ale często jako bazę pod lakier daję również odżywkę z Eveline Diament (3) lub Z Avonu z drobinkami złota (1).

Bardzo ważne jest również odpowiednie nawilżanie dłoni, jak i okolic na około paznokcia. nikt z nas nie lubi odstających skórek, lub bardzo suchych miejsc na których po pewnym czasie robią się rany. W moim przypadku używam różnych preparatów. Nie lubię mieć jednego, lubię zmieniać produkty w zależności od humoru.

Jak widzicie na załączonym zdjęciu witać 5 różnych produktów. One równie dobrze sprawdzają się jako pomoc, przy odsuwaniu skórek. Nakładamy dany produkt na paznokieć, czekamy 5-10 minut, po czym odpychamy skórki drewnianym patyczkiem, a na samym końcu  zdejmujemy nadmiar produktu wacikiem kosmetycznym.

Ja w swojej pielęgnacji stosuję przeważnie te produkty, które widzicie. (5) Eliksir silnie nawilżający płytkę paznokcia. (6) oliwka o zapachu wiśni z firmy Silcare. (7) Dobrze wam znane „miodziki” wazelina z Ofirlame. w tym przypadku wiśniowa i migdałowa. Akurat te dwa produkty stosuję nie tylko na około paznokcia, ale również na kostki u dłoni, kiedy widzę, że są bardziej przesuszone. Obecna pogoda właśnie skłania mnie do ich stosowania. (8) Regenerujący krem do rąk firmy Garnier. Stosuję go tyle razy dziennie ile potrzebuję. Na kremach do dłoni nie oszczędzam, bo nie lubię, kiedy moje dłonie są szorstkie i suche.

W domowym zaciszu, również możecie stworzyć swoją własną maskę nawilżająca, która  doskonale sprawdzi się do paznokci słabych, kruchych oraz rozdwajających się. CO należy mieć? Miód lipowy ( łyżeczka) sok z cytryny (4 krople) oliwa z oliwek ( 3 łyżki). Taka mieszanka, prosta i tania zapewni waszym paznokciom lepszy stan.

 

Mam nadzieję, że ten post okaże się pomocny. Może Wy macie jakieś domowe sposoby na pielęgnację dłoni i paznokci. Piszcie. Chętnie poczytam :)

Panna Kontrolna.

 

Paznokcie – okiem Panny Kontrolnej.

Dodano 16 września 2013, w Paznokcie, Uroda, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Paznokieć. Zapewne każdy z Was doskonale wie z czego zbudowany jest paznokieć. Oczywiście nie każdy. Postanowiłam więc, że trochę teorii nikomu jeszcze nie zaszkodziło. Ale najpierw ciekawostki : wzrost paznokcia to 0.5-1.2 mm na tydzień. Jeśli by to przeliczyć na dobę to wychodzi jakieś 0.12 mm. Paznokcie u rąk, rosną dwa razy szybciej niż paznokcie u stóp. Dodatkowo całkowity wzrost paznokcia następuje na dłoni do 150 dni, natomiast na nodze jest to dwa do trzech razy dłuższy okres. Z wiekiem paznokcie rosną wolniej, a co za tym idzie staja się bardziej łamliwe i kruchsze, a kolor zmienia się na żółtawy lub opalizujący.  A teraz przechodzimy do teorii.

Paznokieć – budowa

(zdjęcie : www.neonail.pl )

Tak więc wygląda w wielkim skrócie paznokieć. Nie chcę pisać Wam wywodów na temat z czego składa się paznokieć i bla bla bla, tylko pomyślałam, że najlepszym sposobem, będzie umieszczenie obrazka z dokładnie opisanymi częściami naszego paznokcia.

Paznokieć jak i każda inna część naszego ciała narażona jest na masę czynników, które działają niekorzystnie na stan paznokci. Zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne mogą powodować łamliwość, kruchość a także rożnego rodzaju choroby. Choroby jednak występują przeważnie u osób, które nie dbają o swoje dłonie zupełnie. Ale wszystko po kolei.

Czynniki wpływające negatywnie jak i pozytywnie na paznokcie

a) negatywnie:

- Jednym z pierwszych czynników, które są niekorzystne dla naszych paznokci są wszelkiego rodzaju rozpuszczalniki. W tym wypadku chodzi o nic innego jak o zmywacze. Nadmierne ich stosowanie może wysuszać płytkę paznokcia, a w rezultacie prowadzić do nadmiernej łamliwości. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wszelakie detergenty, z którymi mamy do czynienia na co dzień. I tu mam na myśli różne płyny do prania, do mycia naczyń itp.

- Jeśli jesteśmy już przy detergentach to trzeba zaznaczyć, że szkodliwe jest również nadmierne moczenie paznokci w substancjach płynnych. Mycie naczyń, długie kąpiele, wszelakie prace przy których dochodzi do moczenia dłoni. Nadmiar może spowodować kruchość paznokci.

- Zapewne wiele z Was miało kiedyś nawyk obgryzania paznokci. Właśnie on również źle działa na nasze paznokcie. Często pojawia się to w skutek zaburzenia emocjonalnego, stresu. Mnie oczywiście też to dotknęło. Pomimo, że staram się opanować przed nadmiernym obgryzaniem ( na razie udaje się ) to powiem Wam, że wcale to nie jest takie proste oduczyć się tego. Obgryzanie prowadzić może do różnych zakażeń nie tylko paznokcia ale i jamy ustnej.  Uszkadzamy w ten sposób również płytkę paznokcia, szarpiemy zębami, co może powodować, w późniejszym okresie nadmierną łamliwość i rozdwajanie.

- Uszkodzenia mechaniczne. Często przy zabiegach pielęgnacyjnych może dojść do uszkodzenia płytki paznokcia. A tu same za mocno przejedziemy polerką, a tu za mocno przejedziemy „widełkami” do usuwania skórek, a to o coś się uderzymy. Wszystko to może prowadzić do powstawania białych plam a dokładniej tzw bielactwa. Pojawiają się wtedy białe plamki. Dlatego najbezpieczniej jest iść do dobrego salonu kosmetycznego i poprosić o manicure specjalistkę, jeśli nie jesteśmy pewne czy aby na pewno dobrze dbamy o nasze paznokcie.

- Zmiany w pogodzie, jednak najbardziej zimno daje w kość naszym paznokciom. Dobrze zatem mieć zawsze rękawiczki na dłoniach, ponieważ zapobiegniemy rozdwajaniu i łamliwości naszych paznokci.

- Złe odżywianie, a dokładniej niedobór witamin, nadmierne picie alkoholu, palenie tytoniu też są czynnikami źle wpływającymi na paznokcie.

b) pozytywne:

- Promieniowanie UV stymuluje wzrost paznokcia, dlatego pamiętajmy, żeby dużo trzymać łapki na słoneczku latem, kiedy tego słońca jest najwięcej.

- Dobre nawilżanie. Stosowanie kremów nawilżających,  peelingów, ponieważ kiedy stosujemy peeling na dłonie, nasze paznokcie również na tym korzystają. Różne oliwki nawilżające, olej migdałowy, olej rycynowy itp.

- Ograniczenie kontaktu z wodą, zakładając gumowe rękawiczki( najlepiej podszytych bawełną )

- Wzbogacenie diety o witaminy takie jak : B1,B2, B6 z dodatkiem argininy oraz cysteiną. Wiele jest różnych kapsułek , które możemy nabyć w aptece bez recepty i które mogą nam pomóc pielęgnacji paznokci.

Ja od 4 roku życia, aż do 18 roku życia nagminnie obgryzałam paznokcie. Dlaczego taki nawyk się u mnie napatoczył? Sama do końca nie wiem. Możliwe jest to, że nie byłam zadowolona z wiadomości, że zostanę starszą siostrą. Jednak to są tylko moje przypuszczenia. Już w którejś notce pokazywałam Wam moje paznokcie, w czasie studiów i w czasie wakacji. Cały czas mam nawyk, w którym palce wędrują mi do buzi. Przeważnie dzieje się to wtedy, kiedy czymś się denerwuje. Często w czasie oglądania filmu, kiedy jest on bardzo emocjonujący, przyłapuję się na tym, że trzymam paluchy w buzi. Zdaję sobie sprawę z tego jak to brzydko wygląda, jakie to jest nieestetyczne. Z racji tego, że przez prawie 14 lat obgryzałam te paznokcie, moja płytka jest bardzo króciutka. Często się łamie i rozdwaja. Co zrobiłam, żeby w końcu udało mi się zapuścić długie i piękne? Zapewne każdej z Was znana jest odżywka firmy Eveline 8w1. Zdaję sobie również sprawę z tego, że nie każdemu przypadła do gustu. Mnie osobiście przypadła i nic złego z tymi paznokciami nie robi. Wręcz przeciwnie. Sprawia, że rosną mocniejsze. Dodatkowo, staram się piłować paznokcie w jednym kierunku. Oczywiście zazwyczaj piłuję jak leci, jednak mam na uwadze fakt, że nie jest to przyjazne dla paznokci. Do tego odpowiednie kremy i oliwki, które sprawią, że skórki naokoło paznokcia będą ładniejsze.

Tak naprawdę o moje dłonie jak i o paznokcie zaczęłam dbać w momencie, kiedy wybrałam uczelnie. Kosmetolog. To jest jednak dziedzina, w której trzeba być zadbanym od stóp do głów :) Dlatego staram się unikać stresujących momentów, a kiedy już nadchodzą, zawsze mam pod ręką gumę do żucia, która bardzo dobrze sprawdza się jako zastępca paznokci.

A Wy? W jaki sposób dbacie o swoje paznokcie? W następnej notce troszkę  o różnych chorobach, które dotykają naszych paznokci. Póki co mam nadzieję, że ta część wpisu poświęconego paznokciom będzie przydatna.

Pozdrawiam i całuję.

Panna Kontrolna.

Otagowane:  

Witajcie. Z racji tego, że przed chwilą wyjrzało słoneczko, aż naszła mnie ochota, żeby dodać coś nowego. Dzisiaj wpis z serii ” Panna Kontrolna testuje”. Jakiś czas temu dostałam kolejny produkt do przetestowania od portalu prekursorki.pl. Dostała przepięknie pachnące mydło w płynie firmy Fa.

Fa Soap + Lotion Pomegranate

Producent piszę: Odkryj uczucie niesamowicie miękkiej skóry z nowym Fa Soap + Lotion Pomegranate. Bogata formuła kremowego mydła w płynie, wzbogacona balsamem do pielęgnacji ciała, delikatnie myje Twoje dłonie pozostawiając gładką i miękką skórę. pH neutralne dla skóry. Przebadane dermatologicznie.

Panna Kontrolna komentuje: Nie jestem pewna, czy aby na pewno ono tak dobrze nawilżą. Owszem, zaraz po umyciu nasza skóra jest miękka oraz gładka, ale czy tak super nawilżona?  Na pewno nie nawilża, ale również nie wysusza.  Moje dłonie są bardzo wybredne, często są przesuszone. Po każdym umyciu rąk musiałam nakładać krem, ponieważ inne mydła w płynie strasznie tą skórę wysuszały. Z tego produktu jestem bardzo zadowolona.  Dodatkowym plusem tego mydła jest świetny zapach, który utrzymuje się na dłoniach bardzo długo. Zapach granatu. Aż chciałoby się ciągle myć te dłonie. Cena:  6,69 za 300ml, Rossman.

Co znajdziemy w składzie tego mydła? Już piszę.

- Aqua – woda, jako główny składnik mydła w płynie stanowiący tutaj rozpuszczalnik.

- Glycerin – czyli gliceryna, składnik, który pełni funkcję nawilżającą. Należy zaznaczyć, że znajduje się na 5 miejscu w składzie, czyli że dosyć duża ilość tego składnika została tutaj dodana.

- Sodium Lauryl Sulfate – czyli, z języka chemicznego sól sodowa siarczanu alkoholu laurynowego.

- Citric acid – kwas cytrynowy, składnik ,  który reguluje pH.

- Sodium Chloride – dobrze znany związek czyli chlorek sodu powodujący w tym przypadku zwiększający lepkość danego produktu.

Polecam to mydło. Jest bardzo wydajne. Ja go używam jakieś 2 tygodnie, bardzo namiętnie a prawie nic nie ubyło. A może ktoś już używam go i może się podzielić opinią na jego temat?

Pozdrawiam.

Panna Kontrolna.

 

Łysienie androgenowe – dlaczego wypadają włosy?

Dodano 10 września 2013, w Uroda, Włosy, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Wypadanie włosów, jest czymś naturalnym zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Szacuje się, że dzienna fizjologiczna ilość wypadających  włosów to ok. 100. W tym momencie jest to całkiem normalne. Jednak co jeśli zaczynają one nadmiernie wypadać? Włosy są przerzedzone i pięknych gęstych włosów zrobiły nam się ubytki? Czynników powodujący wypadanie włosów jest masa. Postaram się Wam je wszystkie w skrócie opisać.

(zdjęcie: kobieta.gazeta.pl)

1. Czynniki mechaniczne. Tutaj mam na myśli zbyt intensywnie splecione włosy, koki, gdzie dochodzi do naciągnięcia korzenia włosa, co powoduje osłabienie go i utratę. Przeważnie przyspiesza to wypadanie włosa w fazie telogenu).

2.Sposób odżywania, ma również bardzo duże znaczenie jeśli chodzi o pielęgnacje włosa. Jeśli dostarczamy naszemu organizmowi zbyt małą dawkę witamin i minerałów, potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania, miejmy na uwadze fakt, że może to spowodować niekorzystne zmiany w strukturze włosa. Skutkiem tego może być utrata włosów. Najczęstszym powodem wypadania włosów z powodu złego odżywiania jest niedobór żelaza, cynku, kwasu foliowego, witaminy A i B12. Do tego może również dochodzić jadłowstręt psychiczny, przy którym już z góry wiadomo, że nie dostarczymy wszystkich potrzebnych witamin.

3.Zaburzenia hormonalne. Wypadanie włosów może być spowodowane przez nadmiar estrogenów lub androgenów( męskich hormonów), po ciąży jak i w czasie menopauzy.

4.Czynniki chemiczne. Zapewne wiele z Was miało do czynienia z farbowaniem włosów, z trwałymi ondulacjami. Może to doprowadzić do złamania łodygi włosa. zbyt częste używanie silnych szamponów, gdzie składniki znajdujące się w danym produkcie przekraczają 20 składników i mało kto jest w stanie określić, czy są dobre czy też nie. Przyjmowanie leków także wpływa na kondycje włosa jak również wszelakie zatrucia metalami ciężkimi tj: zatrucie rtęcią, arsenem czy też talem.

5. Czynniki psychiczne. Stres to jeden z głównych przyczyn wypadania włosów. Na pewno nie raz każda z nas zetknęła się ze stresującymi momentami w swoim życiu. Wtedy można było zauważyć, że nasze włosy są w gorszej kondycji, więcej zaczyna ich wypadać. Wszelakie urazy psychiczne.

6. Promieniowanie UV, wiek biologiczny, pory roku, czy też przebyte choroby lub zaburzenia krążenia.

Tak naprawdę wszystko ma wpływ na nasze włosy, na ich kondycję. Należy pamiętać o odpowiedniej ich pielęgnacji.

 

Ja od jakiegoś czasu, dokładnie to od 3 lat, borykam się z problemem nadmiernie wypadających włosów. Kiedyś miałam piękne, gęste , kręcone włosy, a teraz mam kilka włosów na krzyż.Nigdy bym nie przypuszczała, że dzieje się z nimi coś złego. Nie jest jeszcze najgorzej jednak nie dawało mi to spokoju. Zrobiłam więc badanie krwi. Myślałam, że może mam jakiś niedobór witamin. Jednak wyniki wyszły prawidłowe. Postanowiłam więc zasięgnąć porady lekarza, w tym przypadku dermatologa. Diagnoza nie była przyjemna. Łysienie androgenowe.

( zdjęcie: health.howstuffworks.com )

Łysienie androgenowe – jest to najczęstsza przyczyna utraty znacznej ilości włosów. Częściej jednak dotyka ona mężczyzn niż kobiet. Przeważnie następuje ono między 20 a 30 rokiem życia, jak również po 50- ce. Jednak natura lubi płatać figle i już osoby po 15 roku życia coraz częściej mają z tym problem. Pojawiają się przerzedzenia włosów na szczycie głowy. Przyczyną wystąpienia tego łysienia mogą być powyższe czynniki z uwzględnieniem zaburzeń hormonalnych, zaburzeń odżywiania, czynników genetycznych. U mnie już na wstępie można wykluczyć czynnik genetyczny, ponieważ w rodzinie nie dochodziło do tego typu schorzeń, jak i zaburzeń odżywiania. Zostały więc zaburzenia hormonalne. Należało więc zrobić badania takie jak: nadczynność lub niedoczynność tarczycy, testosteron wolny oraz DHEAS ( naturalny hormon sterydowy produkowany z cholesterolu przez nadnercza). Zrobiłam badania. Tarczyca w normie, testosteron w normie, DHEAS w normie. Więc co jest przyczyną? Dermatolog stwierdził jednak, że pomimo, że wyniki są w porządku to nie znaczy, że z hormonami wszystko ok. Dlatego Szukamy przyczyny dalej. Póki co smaruje głowę 2 preparatami :  LOXON 5%, który jest bardzo dobrze znany osobą borykającym się z tym problemem oraz ALPICORT E. Dodatkowo tabletki ZINCAS. Czy da to jakiś efekt. Zobaczymy za jakieś 2 miesiące.

Naczytałam się różnych artykułów na ten temat w internecie i powiem Wam, że jestem przerażona. Piszą, że nie jest to do wyleczenia, że skóra przyzwyczaja się do preparatów i po jakimś czasie włosy znów zaczynają wypadać. Jednak jestem dobrej myśli. Jeśli znajdę powód, może uda się zapobiec dalszemu wypadaniu na zawsze.

Pamiętajcie, żeby nie ignorować nadmiernie wypadających włosów.

Mam nadzieję, że notka przydatna. Póki co żegnam się z Wami.

Buziaczki.

Panna Kontrolna.

Otagowane:  

O rodzajach cery i jej pielęgnacji – cera tłusta

Dodano 7 września 2013, w Cera, Składniki kosmetyków, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Witam w kolejnym poście odnośnie typów cery. Dzisiaj pod lupę wzięłam cerę tłustą i trądzikową. Jak wiadomo, ten typ cery szczególnie towarzyszy osobą młodym. Jednak coraz częściej dorośli skarżą się na problemy jakie sprawia im ten rodzaj cery.

Cera tłusta

(zdjęcie; kobieta.wp.pl )

Skóra tłusta jest zarówno gruba jak i szorstka. Jeśli weźmiemy jakiś kawałek  chusteczki i potrzemy ją szczególnie w strefie T, będzie można zauważyć tłuste plamy. Jednak gołym okiem również dostrzegamy obfite natłuszczenie tej cery w postaci ” błyszczenia „. W tym typie cery mogą towarzyszyć przetłuszczające się włosy. Dodatkowo ma tendencję do pojawiających się zaskórników i krost. Należy również dodać, że pory są rozszerzone a cera gruboziarnista. Dlaczego tak jest, że wydzielamy tyle tego łoju? A więc dzieje się tak przez zbyt aktywne gruczoły łojowe.

Cera ta ma tendencję do różnego typu infekcji, a mianowicie do łojotokowego zapalenia skóry, ale również możemy zauważyć pojawiający się, w okresie dojrzewania, jakże znany nam wszystkim trądzik młodzieńczy. O samym trądziku troszkę później.

Cera tłusta jest bardziej odporna na zmiany atmosferycznych niż inne typy cery. Dodatkowo woda i mydło nie robią na niej żadnego wrażenia.

Pielęgnacja: Jak już wcześniej wspominałam może pojawiać się trądzik młodzieńczy, zaskórniki itp. Cera tłusta wymaga szczególnej higieny, ostrożnego traktowania. Wiele młodych ludzi, dotyka twarzy brudnymi rękami, wyciska pojawiające się wypryski, co nie jest wskazane, ponieważ mogą pojawiać się blizny, ale także może to prowadzić do różnych infekcji ropnych.

Należy zatem pamiętać, żeby myć twarz przynajmniej dwa razy dziennie. Najlepiej będą działały kosmetyki naturalne, które w swoim składzie nie będą zawierać zbyt dużej ilości składników. woda na początku mycia powinna być ciepła, a do spłukania chłodniejsza, żeby wspomóc krążenie. Dodatkowo na naszą skórę działa nasz sposób odżywiania. Należy unikać alkoholu, a do diety dołączyć warzywa i owoce. Oczywiście zachęcam również do odwiedzenia gabinetu kosmetycznego, który w swojej ofercie ma dużo zabiegów, które pomogą w walce z tym typem cery. Nie trzeba wybierać jakiś bardzo drogich zabiegów, czasami wystarcza nawet te najbardziej podstawowe, jak peelingi czy masaże pomagające polepszeniu krążenia na twarzy.

Jakie składniki, substancję mogą korzystnie wpłynąć na ten typ cery?

1. Alantoina, która ma działanie przeciwzapalne oraz działa na tą cerę nawilżająco. Dodatkowo łagodzi różnego rodzaju podrażnienia

2.Bisabolol działa antybakteryjnie. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że łagodzi stany zapalne oraz wszelakie podrażnienia skóry, ze względu na fakt, że bisabolol znajduje się w składzie oleju rumiankowego

3. Cynk, który jest zapewne bardzo dobrze znany przyczynia się do szybszego gojenia się stanów zapalnych jak również pomaga oczyścić skórę z nadmiernie wydzielonego sebum. Cynk przywraca także skórze jej naturalne pH. Działa również ściągająco na pory. Dla osób borykających się z problemami pojawiającego się trądziku polecam kupować produkty właśnie z cynkiem, gdyż zapobiega on powstawaniu tych zmian.

4. Siarka oraz miedź, podobnie jak cynk mają za zadanie regulacji nadmiernie pojawiającego się sebum.

5. Glinka kaolinowa, która nie wszyscy znają ma za zadanie usuwać toksyczne substancje. Ogólnie glinki są bardzo często stosowane, właśnie jeśli chodzi o problemy skórne.

To tyle w dzisiejszej notce. W zapasie mam dla Was jeszcze haul kosmetyczny. Chciałam napisać notkę o „wyprawce studenta” Napiszcie mi , czy jesteście zainteresowane takim tematem.

Pozdrawiam.

Panna Kontrolna.

-


 

I ♡ summer – czyli za co uwielbiam/kocham/lubię lato.

Dodano 4 września 2013, w Lato, przez Panna Kontrolna

Nadszedł wrzesień. W powietrzu czuć nadchodzącą jesień. Strasznie nie lubię zimna, a co za tym idzie ani jesień ani zima nie jest moim przyjacielem. Ale nie o tym dzisiaj. Postanowiłam napisać serię postów odnośnie każdej pory roku. Co w nich będzie? A będzie troszkę mojego gadania o tym co lubię, kocham w danej porze roku.A więc zaczynajmy.

 

( gif : vierunendlich.soup.io )

1. Kocham Słoneczko. Kiedy go nie ma, to mój humor jest gorszy jak i całe samopoczucie. Muszę widzieć promyki słoneczne zaraz po przebudzeniu. Wtedy świat staje się piękniejszy, dzień lepszy , a uśmiech od ucha do ucha powoduje, że inni się uśmiechają z Tobą.

2. Jeżeli słoneczko to musi być też wysoka temperatura. O tak. Jestem straszny zmarzluch. Ja nawet w lecie potrafię spać pod kołdrą i dwoma kocami. Dlatego kiedy temperatura sięga ponad 25 stopni to sprawia, że jestem w niebie.

3. Lato to okres wakacji. Moment, w którym można naładować akumulatory na nowy rok szkolny, kiedy można spać do 11, leniuchować, spotykać się ze znajomymi.

4. Uwielbiam wodę, a co za tym idzie kocham morze, zapach morza i fale. Co prawda w zimie też da się kąpać w morzu, jednak ja uwielbiam tą czynność wykonywać latem.

5.Ubrania. Lubię nosić luźne ubrania. W zimie musi mi być ciepło a w lecie chłodno. Ponad to w lecie ubieramy się bardziej kolorowo, luźno, zwiewnie, tak jak chcemy. Nie ciąży na nad bagaż 4 warstw ciuchów :)

6.Letnie wieczory. Wręcz kocham. Ten specyficzny zapach lata właśnie wieczorem, to rozgwieżdżone niebo, delikatne podmuchy ciepłego wiatru, delikatne dźwięki wydawane przez świerszcze. Coś wspaniałego.

7.Uwielbiam lody. Przeważnie kojarzą się one właśnie latem i wtedy również najczęściej się je konsumuje. Moje ulubione? To te „wodne”  lub „średnio wodne”.

8.Podróże. Kocham podróżować. Zwiedzać nowe miejsca. A lato to najlepszy moment na takie wyprawy.

9.Moja cera również woli lato zdecydowanie. Nie jest przesuszona, ani przetłuszczona. Zimą za to czerwona, sucha i łuszcząca. Coś okropnego. Dlatego Lato jest miesiącem regeneracji i przygotowaniem do nadchodzącej zimy.

10.Uwielbiam za to, że po deszczu wychodzi piękna tęcza. Można wtedy nacieszyć oczy, czymś niezwykle pięknym.

 

( zdjęcie: jotkeny.deviantart.com )

Tak wygląda lato moimi oczami i odczuciami. A Wy? Za co kochanie, lubicie lub uwielbiacie lato? Piszcie.

Buziaczki.

Panna Kontrolna.

 

Projekt denko #3

Dodano 1 września 2013, w Projekt Denko, przez Panna Kontrolna

Więc przyszedł czas na projekt denko. Od ostatniego miesiąca udało mi się skończyć pewne produkt, które już ciążyły bardzo w mojej kosmetyczce, ale również znajdą się takie, które z bólem serca skończyłam. Pojawią się tu także próbki z dwóch firm, za które udało mi się zabrać ale o nich za momencik. Przejdźmy więc do mojej czarodziejskiej torby, w której składowałam te odpadki.

Jak sami widzicie troszkę się tego nazbierało. Można powiedzieć, że jest to mój rekord jeśli chodzi o wykorzystanie kosmetyków.

Na pierwszy ogień idą trzy błyszczyki z Glam Shine firmy Loreal : pierwszy i drugi to Natural Glow . Kupiłam je bardzo dawno temu. Nie wykorzystałam te produkty do końca ze względu na to, że się już przeterminowały i maja nie za ładny zapach. A teraz jakie to odcienie? Więc pierwszego niestety Wam nie podam, gdyż numerek zniknął, drugi to nr 411 ( Magnetic Bronze Glow ), a trzebi to nr 11 (Rose Crystal). Tak więc, bardzo byłam zadowolona z efektów jakie dały te błyszczyki. Jeden jedyny minus jest taki, że błyszczyki mają tendencje zlepiania włosów kiedy wieje silny wiatr. Dlatego nie używam ich zbyt często przez co szybko się psują. Ogólnie jestem z nich zadowolona. Cena: bliżej nieokreślona.

(1) Pasta do zębów Colgate Total Pro Gum Health. Cena: 7 zł, Rossman. (2) Płyn do płukania jamy ustnej Listerine zero ( mild mint ) to jest wersja ta bez alkoholu. Wydaje mi się jednak, że pomimo, że wersja z alkoholem bardzo piecze w język to jest lepsza i zostawia dłuższy efekt odświeżenia. Cena: 12zł, Rossman

(3) Szampon Regeneracja i Nawilżenie firmy HBM, wzbogacony w witaminy i składniki nawilżające, pomaga przywracać odpowiednie odżywienie i nawilżęnie włosów, podkreślając ich naturalny blask. Zawiera masę parabenów, oraz sls, przez co bardzo dobrze się pieni. pojemność jego to 950 ml. Bardzo wydajny. Ładnie pachnie. Nie poprawia kondycji włosa. Cena 10 zł, Tesco. (4) Szampon Gliss Kur Hair Repair firmy Schwarzkopf   zawierający kompleks z płynną keratyną. Zapewne wiele z Was zna tą firmę. uwielbiam odżywki jednak szampon nie spełnia moich oczekiwań. Zapach ładne, dobrze się rozprowadza na włosach i to wszystko. Miałam wrażenie, że przetłuszczał mi włosy i obciążał. Myślałam, że pomoże na moje suche i zniszczone włosy, jednak tylko pogorszył ich stan. Cena: 10zł, Rossman. (5) Szampon L’biotica Biowax, intensywnie regenerujący do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Bardzo zawiodłam się na tym produkcie. Nie dość, że jest bardzo niewydajny, ponieważ praktycznie sie nie pieni, to jeszcze plącze włosy. Do tego szamponu była maska regenerująca, która obecnie służy mi do golenia nóg.Nie polecam. Cena: 25 zł, Apteka.

(7) Gordon DeVine, woda toaletowa. Dostałam ją od cioci, ale wykorzystałam do innych celów. Zapach jak dla starszych osób. Dla młodych nie polecam. (8) Playboy, woda perfumowana, bo to nawet toaletowa nie jest. Utrzymuje się słabo, zapach ma śliczny. Cena: 15zł. Rossman (9) Odżywcza mgiełka do każdego rodzaju włosów. Kwiat wiśni firmy Avon.  Dziwie się, że jest to odżywka. W składzie na trzecim miejscu znajdziemy alkohol. Coś okropnego. Strasznie wysuszał włosy. Plus za zapach i cenę. Cena: 10zł, katalog Avon

(9) Krem intensywnie nawilżający Nivea soft. Lekka formuła, dobre nawilżenie i niska cena. Cena: 6zł, Rossman. (10) Żel do golenia nóg Gillette SAtin Care z Olay. Produkt świetny. Po raz pierwszy nie wyskakiwały mi czerwone krosty na nogach po goleniu, dodatkowo dobrze nawilżał. Minus to mała wydajność. Przy stosowaniu na wakacjach, co drugi dzień skończył się po 3 tygodniach. Cena: 12.99, Rossman ( promocja) (11) Łagodny płyn do mycia ciała i włosów firmy Johnson’s. Uwielbiam tą firmę i moje włosy także. Ten produkt delikatnie myje włosy, nie podrażnia skóry włosy i ładnie pachnie. Cena: próbka.

 

(12) Płatki kosmetyczne Carea. Moje ulubione. Cena ok.5 zł, Biedronka (13) Tami , chusteczki antybakteryjne, bez alkoholu. Cena 2 zł, Rossman.

Miałam zamiar napisać opinię na temat tych próbek. Jednak doszłam do wniosku, że tego nie zrobię. Uważam, że próbki takiej wielkości, które użyjemy raz nie da się ocenić. Na pewno nie będą widoczne efekty. Można ocenić zapach, konsystencje, zobaczyć, czy przypadkiem nie uczulają, ale nic poza tym. Na zdjęciu przestawiam Wam cztery próbki (14) Żel-krem intensywnie nawilżający 24h, Hydra Vegetal. Zapach ładny, konsystencja żelowa. (15) Krem na noc poprawiający gęstość twarzy i szyi, OVALE LIFTING, zapach przyjemny. (16 ) Kompleksowa pielęgnacja przeciwzmarszczkowa, krem na dzień. Użyła go moja mama, ale poparła mnie i nie ma zdania na temat produktu który zawiera 1ml kremu (17) KLAPP, więcej na temat tego produktu możecie poczytać na stronie internetowej. Jednak uważajcie. Serum z tej firmy uczuliło moja mamę. skórą poczerwieniała, piekła i napuchła.

Tak prezentują się moje wykończone produkty. Przepraszam za chaotyczne zdjęcia. Jeśli używałyście jakiegoś produktu, to miło mi będzie jeśli podzielicie się opinią na jego temat.

Pozdrawiam.

Panna Kontrolna

 

me>
  • Twitter
  • Facebook