Muzyczni oraz blogowi ulubieńcy miesiąca – Październik.

Dodano 28 października 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Notka na czasie. Październik dobiega końca więc czas na jakieś podsumowania minionego miesiąca. Pierwsza część to muzyka, a co za tym idzie i piosenki i zespoły oraz blogi. Pokażę Wam go gościło w moich głośnikach najczęściej, i na jakie blogi zaglądałam regularnie. Tak więc nie przeciągając zaczynamy.

Muzyka

1. Miley Cyrus – Wrecking Ball

2. Ellie Goulding – How Long Will I Love You

3. Dorota Osińska – Ktoś do Kochania

4. Kings Of Convenience – Misread

5. Enej – Cykady na Cykadach

Zespoły i wokaliści

1. Enej

2.  Dorota Osińska

3. Kamil Bednarek

4. Dawid Posiadło

5. Lemon

Blogi

Jeśli chodzi o blogi, to w tym miesiącu wzięło mnie bardziej na szukanie inspiracji zarówno modowych jak i żywieniowych. I znalazłam parę inspirujących blogów.

1. http://www.bycidealna.pl/

2. www.grubaskawmalymmiescie.blog.pl

3. http://zmianoholiczka.blogspot.com

4. http://www.makelifeeasier.pl

5. http://www.boogiesilver.blogspot.co.uk/

Dwa ostatnie blogi, a w sumie te dziewczyny są kojarzone z youtubem. I również Wam polecam youtubowe kanały. Jeśli chciałabym wymieniać jeszcze w tej kategorii, to myślę, że było by tego o wiele więcej niż piosenek i zespołów.

Tak więc przedstawiają się moi ulubieńcy października w kategorii blog i muzyka. Ciekawa jestem Waszych ulubieńców minionego miesiąca.

Trzymajcie się cieplutko.

Panna Kontrolna.

 

TAG: Mój zwierzęcy przyjaciel – Mila

Dodano 25 października 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Dzisiaj dość niezwykły post, ale jednocześnie dość znany na blogach. Jak już wcześniej zapowiadałam, przez jakiś czas nie będę Was męczyć nudnymi recenzjami kosmetyków.Pojawią się za to bardziej opisowe posty.  Dlatego postanowiła, że dzisiejszy post jak już wcześniej wspomniałam będzie poświęcony mojemu kochanemu maleństwu. W sumie nie można powiedzieć, że kot jest najlepszym przyjacielem człowieka. Mój jest moją małą maskotką. Ale wszystko po kolei.

 

1. Jak ma na imię Twoje zwierzątko i jakiej jest rasy?

Moje zwierzątko ma na imię Mila i jest to zwykły dachowiec.

2. Jak długo jest już z Tobą?

Myślę, że jakieś 2 lata.

3. Jak znalazł się w Twoim domu?

Zapragnęłam mieć jakieś zwierzątko, ale tylko dla siebie. Mój chłopak powiedział, że pewna kotka właśnie urodziła małe i czym bym nie chciała. Ja bez chwili namysłu powiedziałam, że chcę i najlepiej jakby to była kocica. Jakiś miesiąc później, a było to lato, została mi doręczona mała, przerażona i zarazem głośna kotka. Chociaż czasem daje mi popalić to w życiu bym jej nie oddała nikomu.

4. Jaki ma charakter?

Jest typową „kobietką”. Kiedy trzeba potrafi być milutka, kochana. Ale kiedy jej coś nie pasuje potrafi pokazać pazurki. Ile razy ktoś z mojej rodziny został podrapany, ponieważ najechał na jej czuły punkt. Trzeba umieć podejść do kota, a akurat do mojego dobre podejście mam tylko i wyłącznie ja sama :)

5. Gdzie sypia Twoje zwierzątko?

Mój kociak przeważnie śpi ze mną w łóżku. Jak była małą to spała w koszyku na oknie blisko grzejnika, jednak od jakiegoś czasu, kiedy przychodzi do domu nad ranem, zmarznięta ładuje swoją pupę na moje łóżko, pchając się przy tym i wbijając pazurki w moje ręce, brzuch czy też nogi.

6. Co je Twój kociak?

Nie jest za bardzo wybredna. Je mokre karmy, suche też, szprotką nie pogardzi, mleczkiem również. Zjada wszystko, więc tutaj nie mam żadnych problemów.

7. Co dla Ciebie znaczy relacja z Twoim zwierzakiem?

Jestem tak przyzwyczajona do tej kocicy, że myślę, że gdyby jej nie było teraz, to było by strasznie cicho i pusto w moim pokoju. Nie miałby kto mi mruczeć do ucha, bawić się moimi butami, włazić w każdą otwartą szafę. Było by po prostu smutno. Ona doskonale do mnie pasuje. Kiedy jestem sama w domu mam się do kogo odezwać. ( pomimo, że ona ma gdzieś co do niej mówię :) )

8. Jak nazywasz swojego zwierzaka?

Mila, Mizia, Cinia, Kinia, Minia, Kicia, a moja siostra woła na nią „Biczys”

9. Najmilsze wspomnienie z Twoim pupilem?

Nie mam żadnego takiego specjalnego. Zawsze poprawia mi humor swoimi dziwnymi pozami podczas snu. I to by było na tyle :)

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Napiszcie też coś o swoich pupilach, chętnie poczytam.

Panna Kontrolna

 

Eveline Cosmetics Colour Celebrities

Luksusowa, trwała szminka 3w1, nr 631

Moja opinia: Szminka posiada bardzo luksusowe opakowanie, szkoda tylko, że czar prysł, kiedy zobaczyłam kolor. Mogłabym go porównać do koloru poprzedniej szminki, którą miałam okazję opisać. Tak zawiera błyszczące drobinki. Jeśli czytałyście poprzedni post to już wiecie, że nie przepadam za pomadkami, które takie drobinki zawierają w sobie. Kolor przypomina mi wściekły róż. Nie czuję się w tym kolorze dobrze i na pewno nigdzie bym w niej się nie pokazała. Żeby ją ocenić, musiałam chodzić po domu i poddawać ją różnym próbom. Zakochałam się w jej zapachu, dlatego, że przypomina mi zapach pudrowych cukierków z czarów dzieciństwa. Co do koloru, to intensywność uzyskamy po nałożeniu jej w większej ilości. Jednak wystarczy jedno pociągnięcie, żeby dawała już dobry kolor. Dlaczego 3w1? Ponieważ jak pisze producent, posiada ona właściwości szminki, błyszczyka i serum nawilżająco- wygładzającego zaledwie w jednym opakowaniu. Plusk kolejny za nawilżenie. Faktycznie nawilżą bardzo dobrze, nie mam wrażenia, że po kilku godzinach moje usta domagają się jakiegoś dodatkowego nawilżenia. Pomadka ta w swoim składzie zawiera m.in : kwas hialuronowy, który doskonale nawilżą usta; masło shea, które ma działanie regenerujące; filtry ochronne, które bronią przed negatywnym działaniem czynników środowiskowych.

Mogę spokojnie polecić wszystkim te pomadki, nie wiem czy aby na na pewno ten kolor, jednak myślę, że inne kolory są o wiele ciekawsze niż ten. Polecam gorąco tą serię pomadek marki Eveline.

Pozdrawiam Was gorąco!

Panna Kontrolna.

 

Ultra- Moisturizing Lipstick Aqua Platinum firmy Eveline

Pomadka ultra nawilżająca kolor nr 466

Moja opinia: Eveline Cosmetics znana była przeze mnie jako producent bardzo dobrych odżywek regenerujących do paznokci jak i równie dobrych balsamów do ciała. Jednak nie pomyślałabym, że pomadki będą równie dobre. Pomadka o nr 466 z serii Aqua Platinum posiada eleganckie opakowanie, przez co wydawać się może, że ten produkt jest bardzo drogi. Nie spotkałam się jeszcze z żadną szminką, która by nie była ekonomiczna. Ta również wydaje się być wydajna. Jest ona w kolorze pięknego, ale zarazem delikatnego różu, co sprawia, że nasze usta kuszą kolorem. Nie trzeba nakładać dużo warstw, ponieważ już po jednej aplikacji produkt daje elegancki, a zarazem delikatny efekt. Jeśli ktoś lubi bardziej ostrzejsze kolorki to można nałożyć jej więcej na usta, wtedy będą one bardziej ponętne. Ogromną zaletą tej pomadki jest to, że nie wysusza ust, lecz dzięki zawartemu w niej wyciągu z aloesu świetnie nawilża usta, przez cały czas, kiedy mamy ją na ustach. Dla mnie najważniejsze jest, żeby szminka nie zawierała w sobie ” błyszczących drobinek „. Ta w swojej strukturze takowych nie posiada, więc jak najbardziej uważam to za plus. Jeśli chodzi o czas trzymania się na naszych ustach, to muszę powiedzieć, że mnie mile zaskoczyła. Pomimo, że nakładałam jej niewielką ilość to utrzymywała się na moich ustach dość długo, bo ok 4-5 godzin. Jej konsystencja jest lekko miękka, ale nie na tyle, żeby pod wpływem jakiś czynników zaraz wyleciała przełamana na pół. Do tego nie pozostawia, żadnych grudek, nie wyjeżdża poza linię ust, tak jak niektóre pomadki mają w zwyczaju. Dodatkowo musze powiedzieć, że kolor idealny na jesienne wieczory, lub najzwyklejsze wypady z przyjaciółmi. A co jeśli chodzi o zapach? Dużo uwagi przykładam również na zapach danego produktu. Mam bardzo wyczulony węch więc wszystko co dla mnie brzydko pachnie jest nie do użycia. Ta pomadka miała lekko słodkawy zapach.

Polecam ją każdej osobie, która uwielbia takie kolorki, i również tym osobą, które chciałyby coś zmienić w swoim życiu. Nawet jeśli ta zmiana zależy od zmiany szminki do ust :) Produkty z Eveline są produktami niedrogimi, ale wartymi uwagi. Ciekawa jestem, czy któras z Was miała już nimi do czynienia. Piszcie Kochane.

Buziaczki.

Panna Kontrolna.

P.S Już niedługo pojawią się notki troszkę „ciekawsze”. Jeśli macie jakieś pomysły na wpisy na bloga to koniecznie poddajcie mi jakieś, bo tak naprawdę to moja kreatywność troszkę upadła :)

 

Podkład art-scenic double cover firmy Eveline

do cery normlanej, tłustej i mieszanej

Opis producenta: Profesjonalny podkład bogaty w mineralne pigmenty maskuje niedoskonałości skóry, takie jak trądzik, blizny, rozszerzone naczynka i przebarwienia. Starannie wyselekcjonowanie składniki aktywne zapewniają wielokierunkowe działanie: doskonale kryją, długotrwale matują, dogłębnie nawilżają oraz perfekcyjnie wygładzają cerę.

- Technologia Ever Mat skutecznie zapobiega błyszczeniu się skóry.

- Exclusive Bio Complex upiększa i pielęgnuje cerę.

- Kwas hialuronowy wyrównuje drobne zmarszczki, zapewnia optymalny poziom nawilżenia

- Kolagen i elastyna wygładzają skórę

- Koktajl witamin A, E, F dożywia oraz regeneruje

- Przeciwutleniacze oraz filtr SPF10 chronią przed promieniowaniem UV

Podkład ma odporną na ścieranie formułę, idealnie rozprowadza się na skórze oraz doskonale stapia się z cer, dopasowuje się do jej kolorytu. Perfekcyjnie naturalny makijaż podkreśla piękno każdej kobiety, nadając skórze spektakularnego blasku, witalności i świeżości.

Moja opinia: Nie mam szczęścia do podkładów. I niestety nie mogę zgodzić z producentem w pewnych kwestiach. Podkład się ściera, pomimo, że producent zapewnia nas, że formuła przeciwko ścieraniu doskonale utrzyma podkład na twarzy. Kiedy rozmawiam, przez telefon produkt osadza się na telefonie. Na białych i kolorowych bluzkach również zauważyłam ślady podkładu. Ja mam skórę mieszaną z tendencją do wysychania. Producent gwarantuje nam nawilżenie skóry. Niestety, u mnie w miejscach suchych nie dawał rady. Po nałożeniu podkładu widoczne był miejsca łuszczące się. Ponad to drobne zmarszczki, mikroskopijne wręcz możliwe że zakryje, ale co jeśli przychodzi do nas klientka powiedzmy po 40, 50 i chce mieć ładny makijaż? Produkt ten nie da temu rady. Przetestowałam go na mojej mamie i tylko pogłębił widoczność tych zmarszczek. Jedyny plus za dobre matowienie. Faktycznie w okolicach, które mają skłonność do błyszczenia ten produkt matowi je, dzięki czemu nie muszę dodatkowo nakładać pudru.

Ciekawa jestem czy używałyście tego lub innego podkładu z formy Eveline i co o nim myślicie. Piszcie :)

Panna Kontrolna

 

6w1 Total Effect

Lakier do paznokci z odżywką firmy Eveline

Opis producenta: Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Colour&Double Strong wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie wygładza oraz sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Uelastycznia je, zwiększa odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem.

Sposób użycia: Pomaluj paznokcie wybranym lakierem, odczekaj 2 minuty i nałóż drugą warstwę preparatu. Po 60 sekundach manicure będzie suchy, a jego trwałość maksymalnie przedłużona.

Moja opinia: Składników różnych ma milion. Ma w sobie jakieś olejki, więc plusik jest. Jednak co do samego lakieru mam pewne wątpliwości. Nie jestem pewna, czy producent dobrze napisał sposób użycia. Już piszę dlaczego. Lakier ten ma służyć jako odżywka i jako lakier. Ja mam odcień mleczny. Jeśli nałożymy kolorowy lakier i pokryjemy go mlecznym lakierem, wtedy na pewno odcień radyklanie się zmieni. Dodatkowo jak ten lakier jako odżywka ma zapobiegać łamaniu, rozdwajaniu i pękaniu się paznokci, kiedy nakładany jest on na warstwę lakieru w danym odcieniu. Jeśli jednak zostanie nałożony on bezpośrednio na paznokieć wtedy daje im ładny kolor, oraz możliwość zadziałania tych składników, które wchodzą w skład tego preparatu. Plusem może być fakt, że naprawdę w ciągu 60 sekund manicure jest gotowy, wysuszony.

Muszę dodatkowo napisać, że mam słabość do odżywek z Eveline, więc myślę, że jeśli będę używać tego lakieru faktycznie jako odżywki, to będę z niego zadowolona. Na razie moja opinia na temat tego produktu, jako lakierze musi wystarczyć.

Pozdrawiam.

Panna Kontrolna

 

Głosujmy na Wojtusia!

Dodano 18 października 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Witajcie. Dzisiaj post dosyć niezwykły. Przychodzę do Was z ogromną prośbą, a mianowicie syn mojego kuzyna bierze udział w konkursie internetowym i bardzo by się przydały jakieś głosy.

Wojtek ma 6 miesięcy. Jest ślicznym i wesolutkim dzieckiem. Jego rodzice bardzo proszą o głosy. A oto i Wojtuś.

Takie zdjęcie tylko w kolorze czarno- białym zostało dodane na stronę konkursu:


http://www.kid-vitum.pl/konkurs-zdjecia.php

Głos można oddać jeden na dobę. Kochani będę ogromnie wdzięczna za Wasze głosy, Wojtuś na pewno też. To nie zajmuje wiele czasu.

Pozdrawiam.

Panna Kontrolna

 

Jakiś czas temu dostałam możliwość testowania paru produktów Firmy Eveline. Z tego miejsca chciałam podziękować osobom, dzięki którym było to możliwe. Tak więc na pierwszy rzut idzie balsam, który bardzo mi przypadł do gustu.

 

Kremowy balsam do ciała SOS INTENSYWNA REGENERACJA

Opis producenta: Kremowy balsam do ciała SOS INTENSYWNA REGENERACJA, z innowacyjnymi kompleksami bioHyaluron Plus Complex, został opracowany specjalnie z myślą o codziennej pielęgnacji bardzo suchej, szorstkiej i wrażliwej skóry, wymagającej głębokiej regeneracji i odżywienia.  Unikalna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, skutecznie stymuluje procesy odnowy komórek oraz dostarcza skórze niezbędnych lipidów, wyraźnie ujędrniając, zmiękczając i wygładzając. Skóra zostaje aksamitnie gładka, sprężysta i miękka w dotyku. Kremowa konsystencja sprawia, że balsam łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie obciąża skóry i nie pozostawia tłustej warstwy. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia uczucie świeżości i komfortu

Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne:

-bioHyaluron Plus Complex – podwójna moc nawilżania! Wyjątkowe połączenie biokwasu hialuronowego u 5% UREA w jednej formule, intensywnie nawilża i chroni naskórek przed wysuszeniem.

-Oligoceane -minerały wód termalnych północnej Betanii nawilżają i wygładzają skórę, przywracając jej miękkość i elastyczność

-bioOlejek makadamia- silnie regeneruje i odżywia. Opóźnia procesy starzenia się, utrzymuje skórę w doskonałej kondycji

- Kompleks witamin (A,E,F)- pozostawia elastyczność i miękkość naskórka.

Rezultaty: szorstka skóra staje się gładka i aksamitna w dotyku.

Potwierdzona skuteczność działania:

-skóra odbudowana (zmniejszenie szorstkości)  – do 43%

-skóra intensywnie wygładzona- do 80%

- skóra głęboko nawilżona – do 90%

Moja opinia: Balsam już na samym początku miał u mnie plusa z tego względu, że posiada w swoim opakowaniu pompkę, dzięki, której produkt łatwo i wygodnie można dozować. Pojemność to 350ml i już teraz mogę powiedzieć, że jest bardzo wydajny. Stosowałam go namiętnie przez 3 tygodnie a w buteleczce jest jeszcze 3/4 produktu. Zapach, jak piszę zresztą producent jest bardzo przyjemny, nie duszący. Tak więc mamy już trzy plusy. Kolejny plus za szybkie wchłanianie. Dobrze wiecie, że nie cierpię balsamów, z tego względu, że czekanie aż się wchłoną przyprawia mnie o mdłości. Ten balsam rzeczywiście szybko się wchłania i dobrze nawilża, trzeba mu to przyznać. Konsystencja balsamu jest lekka i do tego nie pozostawia uczucia tłustej powłoczki na ciele. Co do składu na początku w składzie faktycznie ma wymienione wyżej składniki aktywne, czyli jest ich dużo. Tak więc statecznie mogę powiedzieć, że ten balsam staje się moim ulubionym produktem do pielęgnacji ciała.

Nie myślcie Kochani, że ta dobra opinia została mi narzucona z góry. O nie! To jest moja najszczersza opinia. Do oceny mam jeszcze 4 produkty i zobaczycie, że znajdą się takie, które mi do gustu nie podpadły.

Pozdrawiam

Panna Kontrolna

 

Mam 20 lat i czuję się jak przedszkolak.

Dodano 12 października 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

(zdjęcie : wiadomosci.gazeta.pl)

Jak po samym tytule widać będzie to wpis odnośnie  problemów życiowych.” Mam 20 lat i czuję się jak przedszkolak”. Tylko dlaczego tak jest? Sama będę próbowała odpowiedzieć sobie na to pytanie. Ale zacznijmy od początku. Wychowywana byłam/jestem w domu, mogłabym powiedzieć o dość surowych poglądach wychowawczych. Mama i tata zawsze byli i są osobami, które musiałam\muszę szanować, kochać,słuchać. Kiedy byłam mała zawsze potrafili postawić mnie do pionu. Czasem nawet dostałam po pupie jeśli coś przeskrobałam. Ale to było 15 lat temu. Czemu teraz kiedy mam 20 lat dalej mam przeczucie, że zatrzymałam się w tamtym okresie? Ponad to zapomniałam dodać, że mam młodszą o 4 lata siostrę. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że rodzice kiedy byłam w jej wieku pozwalali mi na mniej rzeczy niż jej. Tu pozwalają jej pić wino, mnie by to nie uszło na sucho, pozwalają jej chodzić na „spacery”, gdzieś poza naszą miejscowość, a kiedy ja chciałam gdzieś iść to była wojna. Wojna trwa nadal. Tylko, że toczę ją w sobie. Za każdym razem kiedy dochodzi do sprzeczki.

Mam te 20 lat. W oczach moich rodziców, a zwłaszcza mamy mam 5 lat. Godzina 22 masz być w domu, ciągłe telefony o, której będziesz, wypominanie, że ty jeszcze nie zarabiasz, jak będziesz miała swoje pieniądze to sama będziesz kupować sobie co zechcesz, nie możesz spać z chłopakiem,w moim domu, bo on ma swoje łóżko, poza tym za krótko się znacie ( 2.5 roku to mało ). Wychodzi na to, że dopóki mieszkam w „ich” domu muszę się dostosować do zasad jakie oni wyznaczą.

Bardzo bym chciała mieć swoje pieniądze, swój dom, męża, żeby nie musieć słuchać ciągłego wypominania oraz narzekania. Szkoda tylko, że żyjemy w świecie, w kraju, gdzie wszystko jest utrudnione. Młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy, bo każdy chce zatrudniać pracowników z doświadczeniem. Więc jak ja się pytam, mam się usamodzielnić? Być niezależna? Dorosła? Są sytuację kiedy dla nich jestem jeszcze dzieckiem. Jednak kiedy przyjdzie co do czego to jestem dorosła i powinnam sama podejmować decyzję. Totalne wariatkowo. Nie raz uroniłam złe, jednak była to łza złości, nie smutku. Byłam zła o to , że nie mam głosu w tym domu.

Nawet nie wiecie jakie to jest uczucie, kiedy chciało by się wygarnąć wszystko rodzicom. Szkoda tylko, że przecież oni zawsze wiedzą wszystko lepiej, bo żyją dłużej, po mają większe doświadczenie. Może i racja. Ale ja chcę się uczyć życia, popełniać błędy. Nikt przecież nie jest w stanie przewidzieć co będzie dla niego lepsze, nikt nie jest doskonały.

Ahh  Ci rodzice.

Mam jednak nadzieję, i czekam aż nadejdzie taki dzień, kiedy będę mogła sama decydować o sobie, będę mogła troszczyć się o innych, żyć według siebie, dla siebie.

 

To tyle z mojego narzekania. Post troszkę inny. Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby na rodziców to dajcie znać. JA się z Wami żegnam. Czekaja już na mnie sterty notatek, które mam zamiar nadrobić w ten weekend :)

Życzę Wam miłego oraz spokojnego dnia.

Panna Kontrolna

 

Ulubieńcy Września z Panną Kontrolną.

Dodano 7 października 2013, w Jesień, Paznokcie, Uroda, Włosy, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Wrzesień już za nami. Dlatego uważam, że to jest idealny moment na małe podsumowanie września, oraz przedstawienie Wam moich kosmetycznych ulubieńców września. Mam Wam do pokazania, kosmetyki do włosów, twarzy, kolorówka również się pojawi oraz produkty do rąk. Tak więc zapraszam do czytania, oglądania i komentowania.

Na pierwszy ogień idą kosmetyki do pielęgnacji włosów. Dlaczego akurat one trafiły do moich ulubieńców? Już piszę. A więc odkąd znacznie skróciłam moje włosy, potrzebowałam produktów, które dobrze je nawilżą, będą chronić przed wysoką temperaturą, ponieważ siły wyższe zmusiły mnie do używania i suszarki i prostownicy oraz produktu, który postawi moje włosy na nogi, kiedy nie będę miała czasu na ich umycie. I tutaj pierwszym produktem, który do moich włosów znakomicie się sprawdził i sprawdza jest (1) Suchy Szampon z Issany. Przy długich włosach nie dawał żadnych specjalnych efektów. Jednak przy krótkich włosach widać różnicę, podnosi włosy, sprawia, że stają się świeższe. Kolejnym produktem jest (2) Spray do stylizacji – chroniący przed wysoką temperaturą do 220 stopni firmy Schwarzkopf. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam. Narażam swoje włosy na działanie wysokiej temperatury, a nie chcę żeby stały się przesuszone. Super chroni, jednak zapach ma okropny. Kiedy go kupowałam, miałam nadzieję, że będzie miał piękny zapach tak jak inne produkty tej firmy. Jednak się pomyliłam. Wynagradza on jednak ten brzydki zapach dobrym działaniem. Moje włosy uwielbiają olejek arganowy. (3) Serum do końcówek włosów z Joanny idealnie odżywia moje włosy. Powinno się dawać to serum na końcówki. Jednak u mnie lepiej sprawdza się na całych włosach.

Następnie kolej na produkty do twarzy.  W tym miesiącu postanowiłam troszkę wykorzystać moje cienie. (4) Qianyu, Paletka cieni do powiek o numerku 03. Paletka posiada cienie bardzo błyszczące, nadające się doskonale do makijażu rozświetlającego, ale również typu smoky-eyes. Troszkę się osypują jednak dobrze utrzymują się na powiecie. Cienie dobrze się blendowały przy pomocy (8) pędzelka z Inglota w numerze 80HP. Jest to mały zbity pędzelek. Pod oczy nakładałam (7) korektor z serii Match Perfection w odcieniu 060 firmy Rimmel. Doskonale zakrywał moje sińce pod oczami, utrzymuje się dobrze, oraz dobrze się sprawdza jako korektor punktowy czy też baza pod cienie.Osobiście nie używam podkładów, ale puder do wykończenia jak najbardziej. Obecnie stosuje (6)  puder z serii Stay Matte firmy Rimmel w odcieniu 004. Doskonale matuje okolice bardziej świecące. Jednak nie jestem pewna co do wytrzymałości tego pudru na buzi. Tak czy inaczej jest moim ulubieńcem. Po wieczornym demakijażu lubię nawilżyć moją twarz. Do tego celu używam co jakiś czas (5) Nawilżającą maseczkę do twarzy z śródziemnomorską oliwą z oliwek firmy Avon. Ślicznie pachnie oraz bardzo ładnie nawilża buzię.

A tak z bliska wyglądają cienie z paletki powyżej. Jak widzicie są one bardziej perłowe niż matowe. Jednak bardzo ładnie wyglądają na oku.

Teraz przechodzimy do pielęgnacji dłoni. Jak widzicie nie ma tego za wiele. Jeśli chodzi o paznokcie i odpowiednie nawilżenie skórek to bardzo dobrze sprawdziła mi się najzwyklejsza oliwka do paznokci. Ja obecnie używam oliwki zakupionej na allegro (9) The Garden of  Colour o zapachu wiśni. Ta oliwka posiada pipetkę dzięki, której w łatwy sposób możemy zaaplikować produkt na paznokcie. Jednak jeśli chodzi o dobre nawilżenie dłoni to moim faworytem w tej dziecinie stał się krem (10) Intensywna pielęgnacja bardzo suchej skóry firmy Garniej. Konsystencję ma gęstszą niż powiedzmy kremy z Ziaji czy Nivei, ale doskonale nawilża moją suchą skórę dłoni. Ma również przyjemny zapach co działa na jego korzyść.

Na koniec mój ulubiony zapach, idealny na jesień. (10)  Spotlight firmy Avon. Uwielbiam.

To tyle jeśli chodzi o moje ulubione kosmetyki. Obecnie zrobiło się cieplutko i słoneczko pięknie umila nam dzień. Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze tak jak u mnie :)

Buziaczki!

Panna Kontrolna.

 

me>
  • Twitter
  • Facebook