Projekt Denko #4

Dodano 26 listopada 2013, w Projekt Denko, Testomania, Uroda, Włosy, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Witajcie. Jakoś przez ostatni czas nie miałam okazji nic dla Was napisać. A to ciągle gdzieś goniłam, a to choroba położyła mnie do łóżka ( dziękuję, za życzenia, bo to dzięki waszym miłym słowom szybko wróciłam do zdrowia + pomoc antybiotyku ), to znowu miałam pierwszy egzamin( który oczywiście zaliczyłam ). Ale dzisiaj poczułam siłę i postanowiłam coś Wam wstawić. Postanowiłam, że będzie to projekt denko, którego już dawno nie było, a udało mi się trochę pudełek uzbierać. Poza tym mam zamiar robić porządki więc im szybciej pojawi się post o tym temacie, tym szybciej się pozbędę niepotrzebnych rzeczy. A więc zaczynajmy.

(1) Płyn micelarny z firmy Bebeauty z Biedronki – świetny płyn do demakijażu, jednak chyba nie muszę się rozwodzić na jego temat, gdyż w każdym poście, w którym występuje dostaje ode mnie same pozytywne opinię. (2) Tonik Pure Nature z Oriflame – tonik świetny, delikatny zapach, wydajny, bo starczył mi na rok, co jest nie lada wyczynem. U mnie zasługuje na polecenie. (3) Pianka do mycia twarzy z firmy Synergen – zapach miała prze słodki, używało mi się jej bardzo przyjemnie. Nie podrażniała mi oczu, nie miałam po niej żadnych niechcianych wyprysków. Cena też nie była jakaś wysoka. Nie pamiętam już jednak myślę, że powyżej 10 zł nie przeszła. Do mojego rodzaju cery (mieszana z tendencjami do wysuszania) sprawdziła się idealnie.

(4)Dwufazowy olejek nawilżający do ciała „Satynowa miękkość” firmy Avon – Jeśli chodzi o nawilżanie skóry, to mój ulubieniec. Doskonale wiecie, że nie cierpię balsamów i tego czekania aż produkt się nam wchłonie. Dlatego ten olejek idealnie zastąpił mi balsam do ciała. Ma delikatny zapach, nie pozostawia tłustych plam. Jest bardzo wydajny i wygodny w użytku. (5) Kremowy płyn go higieny intymnej z firmy Ziaja – O tym produkcie już pisałam i muszę powiedzieć, że u mnie doskonale się sprawdził. Jest gęsty, pojemność jest duża bo aż 500 ml więc jest bardzo wydajny. Zapach ma bardzo delikatny, a cena 7 zł to chyba szczyt marzeń. Polecam! (6) Intensywnie regenerująca maska do włosów słabych ze skłonnościami do wypadania formy Biovax – chyba gorszego produktu nie miałam. Nic kompletnie nie robił. Zapach miał bardzo przyjemny, jednak nic z moimi włosami ni robił. Miałam czasem wrażenie, że nawet pogorszył ich stan. Ostatecznie posłużyła mi jako maska do golenia nóg :) No przecież nie wyrzucę czegoś tak dużego i co kosztowało nie mało.

(7) Płatki kosmetyczne  z Biedronki. Jak widzicie ewidentni moi ulubieńcy. Tanie a do tego miękkie. Dobrze pomagają zmywać makijaż nie podrażniając okolic oczu.

(8) Płyn do płukania jamy ustnej firmy Listerine – uwielbiam te produkty do pielęgnacji jamy ustnej. Jednak ostatnio usłyszałam od mojego stomatologa, że tego typu produkty nie są dobre dla naszych zębów, ponieważ szkodzą naszemu szkliwu. Ile z tego prawdy? Nie wiem. Jednak nie mam zamiaru z nich zrezygnować.

(9) Antyperspirant Lady Speed Stick pH active – od tego roku jest to mój jedyny, dobrze działający antyperspirant. Dzięki nie mu, nie boję się, że będę czuła przykry zapach. Bardzo dobrze utrzymuje świeżość. Co to braku potu no to nie daje rady, ale nie wiem czy istnieje taki antyperspirant, który to zatrzymuje. Ja jestem zadowolona z tego, i na pewno będę do niego wracać namiętnie, dopóki do nie przestaną produkować. (10) Plusssz Woman, czyli zastrzyk witamin dla kobiet. Lubię firmę Plusssz i te wszystkie musujące pastylki z witaminami. Nie wiem czy one coś dają, jednak stwierdzam, że czasem potrzebne są jakieś dodatkowe witaminki. Zaufałam więc tej firmie i na razie będę się jej trzymać. (11) Najtańsze tusze do rzęs kupione w jakimś chińskim markecie – beznadzieja. (12) Wykorzystałam również gąbeczki do fluidu. Widać że były bardzo namiętnie stosowane. W jednej widoczne są nawet dziury :)

Kochani moi czytelnicy. Tak oto prezentuje się moja kolekcja wykorzystanych produktów. Od dzisiaj zaczynam na nowo zbierać puste opakowania po kosmetykach. Ciekawa jestem czy używałyście tych produktów? Jeśli tak dajcie mi znać co o nich sądzicie. Poza tym ciekawa jestem czy znacie jakieś firmy z fajnymi kalendarzami? Bo jestem na etapie poszukiwań, ale jeszcze nic ciekawego nie znalazłam.

Teraz się z Wami już żegnam. Kiedy kolejny post? Jak siądę i odetchnę, bo na razie ciągle wrzucam 5 bieg i lece gdzie mnie oczy poniosą :)

Miłego tygodnia Wam życzę.

Panna Kontrolna

 

Moje sposoby, żeby nie dać się wirusom !!!

Dodano 22 listopada 2013, w Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Nadszedł sezon różnego rodzaju chorób wirusowych. Wszyscy na około kichają, kaszlą, smarkają, a te wszystkie paskudztwa unoszą się w powietrzu. Aż strach się bać. Oczywiście i mnie musiało kiedyś dopaść przeziębienie. Ale czy mogłam temu zapobiec? Z jednej strony tak z drugiej już nie. Podobno jak ostatnio dowiedziałam się na jednym z wykładów dorosły człowiek ma prawo do 2 zachorowań w ciągu roku. Wtedy wiadomo, że nasza odporność działa prawidłowo. W przypadku noworodków i małych dzieci, mają one prawo do 13 zachorować w ciągu roku. Dlaczego aż tyle? Ponieważ u nich rozwija się dopiero odporność. Tak wygląda to z tego bardziej teoretycznego punktu widzenia. A teraz co można zrobić by uchronić się przed tymi wszystkimi paskudztwami?

(medycyna-alternatywna.wieszjak.pl)

1. Moim pierwszym sposobem było spożywanie dużej ilości czosnku, pod różnymi postaciami. A to mama zrobiła super czosnkowy sos, który był dodawany jako dodatek do kanapek lub sałatek, a to do mleka z masłem i miodem, a do to różnych potraw. I w ten sposób był ukryty najlepszy antybiotyk na wszelakie przeziębienia. Oczywiście stwierdziłam osobiście, że później będę śmierdziała, i już dawno nie spożywałam czosnku. A teraz są efekty. Siedzę w domu z ogromnym bólem gardła. Cud jest taki, że jeszcze nie mam kataru – odpukać…

2. Drugim sposobem jest miód. Ale nie taki sztuczny, który możemy spotkać w supermarketach, ale taki prawdziwy prosto od pszczelarzy. Kiedy byłam młodsza, uwielbiałam miodem smarować sobie kromkę świeżego chlebka z masełkiem. Dzięki temu z dnia na dzień moja odporność była coraz to lepsza. Ogólnie byłam bardzo chorowitym dzieckiem. Jednak z czasem wszystko się ustabilizowało. Teraz najczęściej miód dodaję do herbaty z dużą ilością cytryny, bo przecież witaminy C nigdy za wiele. :)

3. Moim kolejny sposobem jest regularne zażywanie Rutinoscorbinu, albo coś tego typu. Ja jestem wiecznym sklerotykiem, dlatego tego sposobu się nie trzymam. A jeśli już mnie najdzie to szczególnie właśnie w tym okresie jesienno zimowym, kiedy czuję, że coś może mnie zainfekować.

4. Polopiryna. Kiedy czuję, że bardzo przemarzłam, a wolę zapobiegać niż później cierpieć, przed snem jedna tabletka idzie w ruch. Szybko rozgrzewa i przy tym się lepiej śpi.

5. Nie przegrzewać się. W pociągach, kiedy jadę na uczelnie jest raz ciepło ( w sam raz ), czasem gorąco ( że się nie da wytrzymać), a nawet czasem ziemno ( tak, że się wytrzymać nie da ). Skupmy się jednak nad pojęciem gorąca. Na dworze jest -2 w pociągu + 20. Wsiadamy zmarznięci ( a pod kurtką podkoszulek, golf, bluza – tak, żeby nie zmarznąć ). Wysiadamy spoceni na zimno. I c0? I grypa chorobo witaj. Dlatego czasem lepiej jest się ubrać lżej i troszkę zmarznąć, niż się przegrzać a później wyjść na zimne powietrze i złapać jakąś infekcję.

6. A kiedy już nie ma ratunku, bo domowe sposoby zawiodły, a na następny dzień masz coś ważnego, należy udać się do lekarza. I ja dzisiaj niestety muszę zastosować właśnie ten sposób, gdyż wszystko inne zawiodło. Nawet Tabcin ( co dla mnie jest najlepszym lekarstwem na grypę), Gripex, Strepsils, Orofar Max nie przyniosły upragnionych rezultatów, to znak, że coś jest nie tak :)


Tak więc pozdrawiam Was jeszcze z łóżka. Stwierdziłam, że skoro wstałam, mając zamiar jechać do szkoły, a spać mi się nie chcę, to wykorzystam tą chwilkę, żeby w końcu napisać dla Was jakąś notkę. Ciekawa jestem jakie wy macie sposoby na ten okres związany z przeziębieniami. Ja pomimo, że łóżko mnie ciągnie nie poddaje się :) Mam za dużo rzeczy do zrobienia, żeby teraz przeziębienie mogło mnie rozłożyć na łopatki. Tak więc ja zmykam załatwiać to co mam załatwić z paczką tabletek na gardło, a Wam życzę miłego i zdrowego weekendu!!!

Pozdrawiam.

Panna Kontrolna.

 

Panna Kontrolna i jej obsesja na punkcie kubków!

Dodano 18 listopada 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Nadszedł post o mojej małej obsesji. Gdybym mogła kupowałabym kubki, filiżanki, co tylko wpadnie mi w łapki. Oczywiście kubki są na drugim miejscu, zaraz po kosmetykach. Tak więc dzisiaj przychodzę do Was z bardzo luźnym postem odnośnie mojej osobistej kolekcji kubków.

Znajdą się tu zarówno te małe, jak i te większe. Każdy w innym wzorze. Jeden specjalnie na kawę, drugi na herbatę. Kolejny jak jakiś gość do mnie zajrzy, drugi specjalny podczas spotkań z ukochanym. Tak to już jest w tymi kubeczkami :)

( malutki, w serduszka, specjalnie do owocowej herbatki, żeby smak był bardziej wyrazisty )

(kubek niemiecki, gratis – proszek do prania PERSIL , przywłaszczony przez mamę do kawy )

(kubek idealny na mleko, kakao, czy też kefir, obrazek mówi sam za siebie )

(kiedyś mój ulubieniec na kawusię, bo duży, teraz tata pija w nim kawę z 3 łyżeczek :))

( posiadam dwa takie, ogromna filiżanka, dobra na kawę i herbatę – NASZA )

(pieskowy, dobry na herbatkę białą )

(ogromny, na zimowe wieczory, zmieści się tam ogromna ilość ulubionego napoju zimowego )

( mój osobisty kubek na kawę rozpuszczalną z dużą ilością mleka i cukrem + cynamon – mniam, w zestawie dwa,

idealny na dłuższe pogaduchy z przyjaciółką )

Kolekcja chociaż nie za wielka, to mam nadzieję, że kiedyś się rozrośnie. A wy macie jakieś swoje ulubione kubeczki?

Pozdrowionka dla wszystkich.

Panna Kontrolna.

 

Witajcie. Z racji tego, że pogoda nie uraczyła nas dzisiaj słońcem, oraz że czeka na mnie masa notatek z mikrobiologii i immunologii, przychodzę do Was z szybkim postem. Jak już zdążyłyście się zorientować po tytule, będzie to recenzja. Jakiś miesiąc temu dostałam do testowania najnowszy produkt firmy Syoss – SYOSS SUPREME SELECTION RESTORE FLUID 3in1 . To jest mój drugi produkt do testowania tej firmy i muszę Wam powiedzieć, że również się nie zawiodłam na nim. A więc już przechodzę do recenzji.

Opis producenta: Zaawansowania pielęgnacja włosów o profesjonalnym działaniu z formułą Cellular Hair Restore.

3 sposoby aplikacji :

1. Wmasuj we włosy przed myciem dla intensywnej regeneracji i 0% obciążenia.

2.Wmasuj we włosy po myciu dla intensywnej regeneracji i mniejszego rozdwajania się końcówek włosów aż do 95%.

3. Pozostaw na noc dla głębokiej odbudowy największych uszkodzeń.

Moja opinia: Zapach ma przepiękny. Konsystencja jest lekka, czyli nie obciążą włosów. Wręcz przeciwnie. Włosy po zastosowaniu tej odżywki mają się lepiej. Po miesiącu stosowania tego fluidu, przy jednoczesnym prostowaniu włosów, moje włosy ani się nie rozdwajają, ani nie puszą. Czyli coś w tym musi być :) Cena to ok. 11 zł w Rossmanie, za 200 ml. Dużo czy mało? Produkt jest bardzo wydajny. U mnie po miesiącu stosowania co drugi, trzeci dzień, mam jeszcze większą połowę. Może to również przez to, że mam krótkie włosy i nie muszę nakładać tego produktu w dużych ilościach. Jednak serdecznie polecam.!!!

Kochane a teraz szybciutko uciekam się uczyć. Jeśli skończy się tylko taki ogrom spraw, które ostatnio nie dają mi chwili na napisanie notki, obiecuję napisać kilka zapasowych wpisów dla Was, żeby nie było więcej takich długich przerw :)

Pozdrawiam Was wszystkie i wszystkich. Życzę miłego i spokojnego weekendu!

Panna Kontrolna

 

Liebster Blog Awards #2

Dodano 9 listopada 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Już po raz drugi Liebster Blog Awards pojawia się na moim blogu. Co to dokładnie jest opisałam w poprzedniej notce. Link znajdziecie na końcu posta. Tym razem nominację dostałam od  http://alicebeauty.blog.pl oraz http://testowanie.piszecomysle.pl/ . Długo się zastanawiałam czy odpowiadać na te pytania skoro już raz brałam w tym udział. Jednak stwierdziłam czemu nie? Przecież to mi nie zaszkodzi.

Tak więc zaczynamy z pytaniami. Pierwsze będą od
http://testowanie.piszecomysle.pl/
:

1. Lato czy zima?

Oczywiście Lato.

 

2. Polska czy inny kraj?

Inny kraj, pomimo, że Polska dla mnie ma charakter sentymentalny.

 

3. Sen czy impreza?

Z racji tego, że jestem leń to sen.

 

4. Mój sposób na szczęście to…

Koc, dobry film i ukochana osoba przy boku.

 

5. Mój blog to dla mnie…

Nowa przygoda, która mam nadzieję szybko się nie skończy.

 

6. Poranek czy wieczór?

Wieczór.

 

7. Spodnie czy spódnica?

Zdecydowanie spodnie.

 

8. Planowanie czy spontan?

Spontan.

 

9. Ilość czy jakość?

Jakość.

 

10. Naturalne piękno czy magia makijażu?

Naturalne piękno. Nie uznaje sztuczności

 

11. Zapach perfum słodki czy energetyczny?

Słodki, ale jednocześnie zmysłowy.

Kolejny zestaw pytań pojawi się tutaj od
http://alicebeauty.blog.pl

1. Szpilki czy baleriny? – Szpilki
2. Facebook czy Twitter? – Facebook
3.Blog czy youtube? – Youtube
4.Włosy proste czy loki?- Proste włosy
5.Szminka czy balsam do ust? -Szminka
6.Prowadzenie bloga dało mi:….? – możliwość robienia czegoś co lubię.
7.Gdybyś wygrała 1 milion $$ co byłoby pierwszą rzeczą jaką byś kupiła? – Auto
8.Herbata z cukrem czy miodem? – Z miodem
9.Lody czy czekolada? – Lody
10. Serial czy książka? – Książka
11.Aerobik czy jazda na rowerze?- Aerobik

Ślicznie dziękuję dziewczyną za nominację. Jest mi niezmiernie miło, że ktoś docenił mojego bloga, jak i moje zaangażowanie w jego tworzenie. Mam nadzieję, że dalej będę się dobrze spisywała. A teraz moje nominację.

grubaskawmalymmiescie.blog.pl

kierowac-sie-wyobraznia.blog.onet.pl

zielonamalpa.blog.pl

candycompany.blog.pl

bez-katuszy.blog.pl

A oto moje pytanie dla Was.

1. Kawa czy herbata?

2. Łóżko czy krzesło?

3. Antyperspirant w sprayu czy kulce?

4. Miłość czy przyjaźń?

5. Morze czy góry?

6. Woda czy soki?

7. Słońce czy Deszcz?

8. Film czy serial?

9. Lakier do paznokci czy odżywka?

10. Auto czy autobus?

11. Cukierek czy żelka?

Tak oto prezentują się moje pytania, dla osób nominowanych. Oczywiście pomimo, tego, że podpowiadać powinni tylko nominowani, ja trochę zmienię zasady i kto tylko chcę niech odpowie na powyższe pytania.

Pozdrowionka dla wszystkich moich czytelniczek i czytelników.

 

Porządki jesienne – Sprzedam!

Dodano 5 listopada 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Kolnej post, którego jeszcze nie było. Panna Kontrolna zrobiła troszkę porządków w szafie i postanowiła pozbyć się troszkę rzeczy. Rzeczy, które mnie już potrzebne nie będą, które już mi się nie podobają lub których nie lubię. Może Wam akurat coś przypadnie do gustu. Jeśli będzie trzeba szczególniej opisać daną rzecz, to wtedy proszę o kontakt mailowy ( gdyż jak będzie na zdjęciach widoczny opis, Wy nie będziecie miały możliwości przymierzenia :))  – pannakontrolna@onet.pl. A teraz przechodzimy do pokazywania tych rzeczy.

 

Tak oto się przedstawiają moje szmatki. W razie jakichkolwiek  pytań proszę pisać ma maila.

Dobranoc.

P.S Przepraszam za błędy. Czasem bardzo się spieszę, żeby napisać dla Was jakiś post i nie zwracam uwagi na drobne błędy. Jednak obiecuję się poprawić :)

Panna Kontrolna

 

Weekend z Panna Kontrolną.

Dodano 4 listopada 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Dzisiaj post dosyć niezwykły. Pierwszy raz na moim blogu. Weekend ze mną. Czyli mieszanka zdjęć z tego co robiłam z ubiegły weekend. Nie będzie nic specjalnego w nich. Większość czasu spędziłam na notatkami, szukałam inspiracji dotyczącej bloga, ale również miałam okazję wyjść na imprezę urodzinową. Te zdjęcia, które znajdują się pod opisem są  z trzech dni, a dokładnie 25-27 października. Nie przeciągając już wstępu przechodzimy do zdjęć.

 

Piątek wieczór. Moment tylko i wyłącznie dla siebie. Gorąca herbata, ciepły polarowy koc, laptop na kolanach i pełen relax. W tym dniu szukałam inspiracji na kolejne wpisy. Znalazłam ich troszkę, ale kiedy się za nie zabiorę jeszcze nie wiem. Na pewno mam zamiar zrobić jeszcze : Must have na jesień, Footbook, czyli co jada Panna Kontrolna, oraz jeden dzień tygodnia ze mną. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie są to tylko plany.

Sobotni poranek przywitał nas Słoneczkiem, ale chowającym się za chmurki. Czas wstać i zacząć szykować się do wyjścia, stąd cienie przyszykowane na biurku.

Tak, oto ja. Fotka w kamerce musi być. Przedstawiam Wam mojego blogowego przyjaciela Nikona D3000, który robi dla Was te przeróżne zdjęcia. Poza tym możecie zobaczyć prezent. Kubeczki i czekoladka. Skromnie, ale praktycznie.

Niedzielny strój kościołowy, z racji tego, że było cieplutko postanowiłam wyjść troszkę na letniaka. Reszta dnia spędzona z notatkami. Oczywiście nie obeszło się bez kawusi z dużą ilością mleka.

Na obiadek warzywka na patelni i kotlecik i plusssszz dla kobiet. I dalsza część nauki, notatek i wszelkiej kombinacji.

 Dajcie znać czy podobają się Wam takie notki. Ja uciekam, bo czekają na mnie notatki do przepisania. Adios. :)

Panna Kontrolna

 

Październikowy haul zakupowy.

Dodano 1 listopada 2013, w Cera, Haul zakupowy, Testomania, Uroda, Zdrowie, przez Panna Kontrolna

Witajcie. 1 listopada to dzień Wszystkich Świętych. Jednak ja nie mam zamiaru rozwodzić się na ten temat, ponieważ w gruncie rzeczy nie ma tu nic ciekawego do opisywania. Znalazłam troszkę czasu pomiędzy wizytą na grobach dziadków od trony taty a wizytą na grobach dziadków od strony mamy. I takim oto sposobem zamiast poświęcić ten czas na przepisywanie notatek ja przychodzę do Was z małym haulem zakupowym. Zakupy te, są zbiorem produktów, które zakupiłam w październiku. Ale, że dopiero teraz stwierdziłam, że będzie to dobry, szybki post na bloga, więc wstawiam. Gadu gadu, koniec wstępu. Zaczynamy.

Tak prezentują się zbiory z tego miesiąca. Nie są one zbyt obfite, ale jednak są. Jak widzicie większość produktów przeznaczona jest to pielęgnacji naszej buzi. Ale znajdą się tez produkty do ciała oraz moje ulubione perfumy.

(1) Ulga dla skóry wrażliwej , płyn micelarny, demakijaż, oczyszczanie z firmy Ziaja. Z racji tego, że pomału kończy mi się mój faworyt jeśli chodzi o demakijaż czyli płyn micelarny z BeBeauty, postanowiłam wypróbować coś innego. Ziaja od lat jest moim numerem jeden. Z racji tego, że moje oczy są dosyć wrażliwe, postanowiłam zainwestować w produkt, który nie będzie ich podrażniał. Mam nadzieję, że sprawdzi się on dobrze, tak jak inne produkty tej firmy. Cena: ok. 7 zł w HEBE. (2) Pianka do mycia twarzy Hipoalergiczna firmy Biały Jeleń. Ten produkt, był przypadkowy. Szukałam pianki do mycia twarzy, jednak w drogerii Hebe natknęłam się tylko na tę firmę, która oferowała piankę do mycia. Moja buzia wymaga delikatnego traktowania w pewnych rejonach, w innych zaś potrzebna jest troszkę głębsza pielęgnacja. Pianka do mojego rodzaju skóry sprawdza się idealnie. A to, że jest hipoalergiczna to nic nie szkodzi. Cena: ok 10 zł HEBE. (3) Tonik bezalkoholowy firmy Soraya. Mój obecny tonik się skończył więc musiałam zainwestować w coś nowego. Toniki alkoholowe odpadają bo strasznie wysuszają skórę. Dla mnie to tonik mam za zadanie dobrze tonizować jak i odświeżać. Ten jak pisze producent właśnie ma mieć takie działanie. Zobaczymy co z tego wyniknie. Cena: ok 8zł HEBE.

(4) Intima, żel do higieny intymnej z kwasem mlekowym, ochronny firmy Ziaja. Akurat o tym produkcie nie będę zbytnio pisać, ponieważ każdy wie do czego on służy. Mój ulubieniec. Firma Ziaja nie zawodzi. Cena: ok 8zł Hebe. (5) Puder dla dzieci. Ten zakup był na potrzeby praktyczne. Nie, nie mam dzieci, nie szykuje się również bym w najbliższym czasie je miała. Potrzebowałam ten puder do ćwiczenia masażu, a puder idealnie do tego się sprawdza. Najlepszy by był talk, jednak puder, który w swoim składzie go zawiera również się doskonale sprawdza. Cena. ok 5 zł, Rossman.

(6) Woda perfumowana  Little Gold Dress firmy Avon. Mój ulubieniec na jesień. Doskonale pasuję na tę porę roku. ( 7) Roletka Little Black Dress, firmy Avon. Jak widzicie na jesień, królują zapachy z Avonu. Cena pierwszej wody to 32 zł na promocji, a roletka to chyba 9 zł

(8) Wosk o zapachu róży z Avonu. Fajnie nawilża. Ma piękny zapach. Cena 8 zł. (9) Pomadka nawilżająca o zapachu Arbuza firmy Avon, Cena: ok 8 zł.

Tak oto prezentują się moje małe zakupy.W tym miesiącu postawiłam na produkty, które były mi potrzebne. No może perfumy to nie był aż taki nagły zakup, ale jednak chciałam je mieć.

Życzę Wam spokojnego piątku.

Panna Kontrolna

 

me>
  • Twitter
  • Facebook