Podsumowanie minionego roku.

Dodano 30 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Moi Kochani. Tak więc nadszedł 2014 rok. Jednak dzisiaj nie będę się nad nim skupiać. Postanowiłam napisać podsumowanie ubiegłego roku. Czy był jakiś szczególny? I tak i nie.

(www.hdwallpapersinn.com)

2013 rok przyniósł mi wiele powodów do radości, troszkę smutku też się zawieruszyło, były też momenty bardziej lub mniej stresujące. Z czego najbardziej się cieszyłam w tym roku? Na samym początku znajdzie się zaliczony semestr zimowy jak i letni, czyli ogólnie mówiąc zaliczenie całego pierwszego roku studiów. Był to czas też bardzo stresujący, bo kto podchodzi do egzaminów czy zaliczeń wyluzowany? Ja do takich osób niestety nie należę, więc każdy egzamin przeżywałam okropnie. Jednak było minęło, zaczęłam drugi rok studiów, tak samo stresujący. Nie wiem nawet czy nie bardziej.

Co jeszcze radosnego mnie spotkało. Druga rocznica z moim chłopakiem. No też nie lada wyczyn, żeby pomimo tak młodego wieku, pomimo wzlotów i upadków jakie napotkaliśmy na swojej drodze, wciąż przeżywać tą miłość jakby była ona czymś nowym w naszym życiu. Słyszał też, że to już nie jest miłość tylko przyzwyczajenie. I tu się mylili. To nadal jest miłość taka prawdziwa. Rzadko się na nią można natknąć, ale jednak istnieje.

1 kwietnia przyszedł na świat nowy członek naszej małej rodzinki. Mowa tutaj o Wojtusiu. Kochany człowieczek. Bardzo się cieszę, że na imprezach okolicznościowych, będzie coraz więcej ludzi, a nie tylko „stare dziadki” :P Oczywiście nic do nich nie mam, i życzę im żeby żyli jak najdłużej.

Nawiązałam nowe przyjaźnie. Mam nadzieję, że nie na chwilkę. Chciałabym, żeby te obecne już został na zawsze. Ostatnio też miałam takie marzenie i stało się jak się stało. Trudno. Czas odrzucić to co było, a zacząć patrzeć w przyszłość. Kto wie może którego dnia to wszystko o czym marzę się spełni?

Kochani. Na ten Nowy Rok nie mam żadnych postanowień. No może tylko takie, żeby kolejny rok studiów zaliczyć i żeby zacząć konkretnie realizować się zarówno w muzyce jak i w swoim przyszłym zawodzie no i oczywiście, wypisałam sobie rzeczy, które mam zamiar kupić sobie w tym roku. Zobaczymy co mi się uda zakupić.

A co mogę życzyć sobie na ten Nowy Rok? Więcej uśmiechu, zdrowia, żeby mnie katar nie łapał w najmniej oczekiwanym momencie, dużo miłości, najlepiej więcej niż w tym roku, wytrwałości w dążeniu do upragnionego celu no i oczywiście mniejszej ilości obijania.

A Wam chciałabym życzyć, żeby Wasze postanowienia noworoczne zakończył się sukcesem, żeby Wasze plany i marzenia na ten Rok się spełniły i żeby pozytywne myślenie towarzyszyło Wam w codziennym życiu.

Panna Kontrolna.

 

Zimna- za co ją kocham/lubię, a za co ją nienawidzę!!

Dodano 29 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Moi drodzy. Nadeszła zima. Ta kalendarzowa. Za oknami śniegu nie ma, a ja siedzę w cieplutkim pokoiku z ogromnym katarem i myślę co Wam tu napisać ciekawego. Z racji tego, że już wcześniej pojawił się posty odnośnie dwóch pór roku tj. lata i jesieni, postanowiłam, że zimy nie może zabraknąć. A więc dzisiaj będziecie mogli poczytać na temat zimy w moim wykonaniu. No to zaczynajmy.

(http://fotografiadlaciekawych.pl/index.php/2010/01/21/jak-robic-zdjecia-zima/)

Za co kocham/lubię zimę?

1. Kocham ją za przepiękne widoki jakie nam funduje. Uwielbiam budzić się rano i widzieć przepiękne obrazy namalowane na oknie przez mróz. Zdecydowanie jest to coś co kocham w tej porze roku.

2. Lubię śnieg. Lubię kiedy z nieba spadają ogromne płaty śniegu. Wtedy czuje się te nadchodzące Święta. Wtedy jest ta magia. ( niestety nie w tym roku ). Kiedyś jak byłam mała, lubiłam jeść śnieg i sople. Co tam, że był on często brudny. Dzieci nie myślą o takich rzeczach. Przecież śnieg jest bardzo podobny do lodów czyż nie?

3. Uwielbiam ten stan przedświąteczny, kiedy w galeriach handlowych aż roi się od ozdób choinkowych, samych choinek, wszystko się błyszczy, w powietrzu unosi się zapach cynamonu. Później nadchodzą porządki, gotowanie przysmaków wigilijnych, aż wreszcie nadchodzi ten długo oczekiwany czas, kiedy to w domu jesteśmy wszyscy razem, kiedy śpiewamy razem kolędy, ubieramy choinkę. Coś pięknego.

4. Kocham jazdę na nartach, a zima temu sprzyja. Można wyjechać w góry na narty z przyjaciółmi, wypić na stoku gorącą czekoladę z bitą śmietaną i po prostu odpocząć.

5. Kocham zimę, ponieważ wtedy mam dużo wolnego. Wolnego, w sensie że ferie świąteczne i po zaliczeniu sesji. Wtedy czuje się taki psychiczny i fizyczny luz, chociaż wątpię, żebym te ferie Świąteczne przeleżała do góry brzuchem :) Za dużo egzaminów i zaliczeń przede mną żeby teraz się obijać.

6. Kocham tą porę roku, ponieważ jest to sezon na mandarynki, które po prostu ubóstwiam i z utęsknieniem czekan na nie przez cały rok.

7. Uwielbiam ciepło, które rozchodzi się po moim pokoju, ciepłe skarpety, gorące napoje, siedzenie pod kocem. Wtedy najlepiej ogląda się filmy :)

 

Czego nienawidzę w zimie?

1. Mrozu. Nienawidzę kiedy mi zimno, kiedy moje policzki i nos są czerwone. Kiedy muszę ubierać pod kurtkę tyle rzeczy, żeby nie zamarznąć.

2. Nienawidzę śliskich powierzchni. Idziesz idziesz, a tu nagle bęc i leżysz. A inni się z Ciebie śmieją.

3. Sesja. Okres, w którym studenci siedzą nad stosem notatek i modlą się, żeby dało się ściągać i żeby zaliczyć chociaż na tą najniższą ocenę. Do tego nie przesypiają nocy i są ciągle zestresowani.

4. Choroby. Nienawidzę kiedy nie mogę oddychać przez nos. Kiedy nadchodzi przeziębienie i to przeważnie przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Kichasz, smarkasz, kaszlesz i łóżko Cię ciągnie. A to wszystko przeważnie w okresie zimowym.

Za nim jednak nadejdzie ta mroźna, śniegowa zimna, cieszmy się z  mieszanki wiosny i jesieni!! :*

Buziaczki Wam ślę :*

Panna Kontrolna.

 

Co Aniołek przyniósł w tym roku?

Dodano 27 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Kochani. Dzisiaj post o prezentach. W tym roku Aniołek bardzo miło mnie zaskoczył z podarunkami. Było ich pełno. I każdy podarunek wywołał u mnie wielki uśmiech na twarzy. Zapewne wiele z Was powie, że się chwalę tym co dostałam. Mówcie sobie jak chcecie. Ja bardziej uważam, że jest to post poświęcony proponowanym prezentom, jakie możemy sprawić naszym bliskim. W mniejszym stopniu jest to post odnośnie pochwalenia się tym co dostałam. Nie przeciągając dłużej zaczynajmy.

Tak oto prezentują się wszystkie moje aniołkowe prezenty. A teraz po kolei co my tu mamy.

Calvin Klein Beauty woda perfumowana dla kobiet – kiedy pierwszy raz miałam okazję poznać zapach tych perfum od razu wiedziałam, że będą moimi ulubionymi. Ich zapach jest lekki, kwiatowy, ale jednocześnie zmysłowy, bardzo kobiecy. Skład tej wody to : GŁOWA -ambra, SERCE – jaśmin, PODSTAWA – cedr. Są po prostu przepiękne. Dlatego jeszcze raz dziękuje mojemu Aniołkowi za te perfumy. 

Perfumowana woda Precious Moments  firmy Oriflame – zapach bardzo delikatny, a sama woda perdumowana wzbogacona jest delikatnym, błyszczącym pyłem, co bardzo mnie zaskoczyło. Flakonik jest bardzo ładnie wykonany z odpinanym pierścionkiem, co jest bardzo pomysłowe.  Jak pisze Oriflame na swojej stronie odnośnie zapachu : „Wyczuwalne, soczyste nuty jabłka i poziomki idealnie współgrają z kwiatowym sercem, a charakteru kompozycji dodają ciepłe akordy drzewne.” Do tej wody dołączony został również balsam. Ależ będę pachnieć w tym roku :)

Lip Butter Vanilla & Macadamia firmy Nivea – od jakiegoś czasu bardzo chciałam wypróbować to masełko, jednak postanowiłam najpierw skończyć wszystkie produkty do ust, które mam zaczęte, a później dopiero zakupić sobie właśnie to masełko. Ku mojemu zaskoczeniu dostałam go pod choinkę, więc już nie będę musiała się na niego czaić. Zapewne wielu z Was jest ono bardzo znane. Dajcie znać jak się u Was sprawdza.

Żel pod prysznic Orginal Source o zapachu Rasperry & Vanilla Milk – zakochałam się w tym żelu pod prysznic od pierwszego zapachu. Pachnie jak truskawkowo śmietankowy lizak Chupa Chups. Za nie kosztuje wiele więc będzie dobrym pomysłem pod choinkę. Naprawdę gorąco polecam ten produkt, pomimo, że jeszcze niedawno twierdziłam, że wszystkie te zapachy śmierdzą. Cofam to co powiedziałam wcześniej.

Woski Yankee Candle – zapachy tych wosków, rozchodzą się po całym pokoju zaledwie w parę chwil. Pomimo, że są takie maleńkie wystarczają na bardzo długi czas. Dwa z nich RED APPLE WREATH oraz SNOW IN LOVE  mam zamiar wypróbować jeszcze tej zimy, ponieważ są to zapachy typowo zimowe. A CHILD’S WISH i STRAWBERRY BUTTERCREAM  zostawię na okres wiosenno letni. Dostać je można w markecie Piotr i Paweł ( nie wiem czy we wszystkich, jednak u mnie się znalazły z czego bardzo się cieszę )

Piżamka. Ciepła, z długimi spodniami i co najważniejsze w kratę oraz bluzką z długim rękawem. Wykonana z ciepłego ale i bardzo milutkiego materiału. Idealny prezent dla takiego zmarzlucha jakim jestem ja. Idealnie do tego kompletu pasują grube , ciepłe skarpety. Już przetestowałam. Dodatkowo fajnie wygląda właśnie w ten zimowy czas.

Organiczny balsam, krem, tak naprawdę nie wiem dokładnie co to jest. Na początku myślałam, że to jest peeling. Nie jest napisane co to jest, ponieważ jest to produkt jak się dowiedziałam nawagę. Jednak muszę Wam powiedzieć, że już go kocham. Dostałam go w spadku od mojej mamy, która odstała go na imieniny.

Tak wygląda po nałożeniu na skórę. Wygląda jak masło, później pod wpływem ciepłą zmienia od konsystencję na takie granulki podobne do peelingu, a następnie przemienia się w taka oliwkę. Bardzo dobrze nawilżą. Stosuje go zaledwie dwa dni i już mogę powiedzieć, że jest świetny. Zapach ma bardzo przyjemny. Jednak nie nadaje się do codziennego użytku, ponieważ po nałożeniu, np. tak jak ja to nakładam ba dłonie, które mam bardzo suche, są one bardzo tłuste. Dokładnie jak po użyciu oliwki. Dlatego używam go tylko na noc. Rano moje dłonie są fajnie nawilżone i bardzo ładnie pachną.

Dodatkowo dostałam jeszcze mały kalendarz oraz lusterko, ponieważ bardzo narzekałam na brak stojącego lusterka. Teraz już mam wszystko co chciałam i nawet troszkę więcej. Niekoniecznie muszę to być również pomysły na prezenty świąteczne, ale również inne okazje. Dajcie znać czy miałyście do czynienia z tymi produktami, które widnieją powyżej. Pochwalcie się również co wy otrzymałyście pod choinkę.

Pozdrawiam

Panna Kontrolna.

 

Fotorelacja z przygotowań do Świąt!

Dodano 26 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Witajcie. To już ostatni dzień Świąt. Ja siedzę pod kocem, w ciepłych skarpetach i przy elektrycznym grzejniku, gdyż piec centralny odmówił posłuszeństwa. Dzisiejszy post będzie skrótem moich przygotowań do tegorocznych Świąt. Powiem Wam, że miałam zamiar zrobić masę zdjęć, jednak ile razy chciałam to zrobić, to zawsze albo nie miałam przy sobie aparatu, albo moja skleroza brała górę. Jednak udało mi się zrobić ich parę.

A więc moje przygotowanie do Świąt co roku wyglądały tak samo. Jednak w tym roku troszkę się to zmieniło. Powiedzmy, że zaczynamy od czwartku 19 grudnia. A wiec w tym czasie, zamiast jeździć po sklepach i kupować prezenty, czy też produkty na świąteczną kolację, ja i mój chłopak w planie mieliśmy zupełnie co innego. Tego dnia na pierwszym miejscu postawiliśmy Wojtusia. Mieliśmy przez cały dzień się nim opiekować. Skończyło się na tym, że do domu wróciliśmy o godzinie 17 i resztę czasu spędziliśmy oglądając film i pijąc herbatę. Małe dzieci czasem dają w kość :D.

20 grudnia był już troszkę bardziej pracowity. Najpierw pojechałam z babcią na zakupy, po prezent dla mamy i następne w kolejności miały być porządki u mojego Skarba. Ale, że moją drugą połówkę złapała gorączka nic z porządków nie wyszło. Tak więc pół dnia się nim opiekowałam. Następnie zgarnęłam moją siostrę i pojechałyśmy po ostatni prezent dla mamy. Nie musiałyśmy długo szukać odpowiedniej torebki dla niej, bo już w pierwszym sklepie upatrzyłyśmy tą idealną. Resztę dnia spędziłam na pakowaniu prezentów. Dodatkowo o godzinie 24 pojechałam z tatą i siostrą na Kopalnie ( miejsce gdzie mój  tata pracował, obecnie jest na emeryturze) gdzie miało się odbyć pożegnanie kolegi mojego taty. Wróciliśmy o 4.

21 grudnia. Wstałam o 8 po 4 godzinach snu. Możecie sobie wyobrazić jakie to było ciężkie. Wcześniej obiecałam mamie, że pomogę jej w zakupach więc nie mogłam nagle jej odmówić. Tak więc spięłam pośladki i ruszyłam wraz z mamą, babcią i siostrą na zakupy. Po zakupach przyszedł czas na umycie auta, które po nocnej wyprawie na kopalnie wyglądało jak po jakimś ekstremalnym rajdzie. Wiec zabrałam się i pojechałam na myjnie ręczną. Pech chciał, że akurat wysiadł tam prąd. Dobrze, że w pobliżu jest jeszcze parę innych więc bez problemu udało mi się wypicować auto. Nadszedł wreszcie czas na porządki w moim pokoju, o jakoś wcześniej nie było czasu. A więc udało mi się umyć okna ( sztuk dwa ), wyprasować firanki i zasłony, pozamiatać i pomóc mamie piec biszkopty na plaski, panierować ryby i pieczarki oraz ubrałam choinkę, która swoi u rodziców w pokoju, a o godzinie 21 padłam na twarz i poszłam spać.

22 grudnia. Tutaj nic szczególnego. Poszłam do Kościoła, umyłam podłogę w pokoju, coś tam mamie w kuchni pomagałam i udekorowałam swój pokój światełkami, łańcuchami i kokardkami.

23 grudnia. Dzień podobny do 19 grudnia z tym wyjątkiem, że w opiece nad Wojtusiem pomagała mi moja siostra. W ten dzień maleństwo dało nam bardzo popalić. Jednak opieka nad 8 miesięcznym maluszkiem zawsze jest męcząca, jednak uśmiech takiego dziecka jest bezcenny. Do domu wróciłam o 18 bo jeszcze musiałam zaliczyć Rossmana, gdzie kolejka była gigantyczna. Moja mama w tym dniu obchodziła swoje urodziny, o których prawie zapomniałam, ale siostra mi przypomniała więc nie było wtopy. Resztę dnia spędziłam w kuchni.

24 grudnia. Nastał długo oczekiwany dzień, a mnie zaczęło brać przeziębienie. Całe szczęście nic wielkiego. Katar. Przeżyjemy. Lepienie uszek z babcią stało się tradycją, podobnie jak nakrywanie do stołu. Barszczyk i żurek ładnie się gotował, tak jak i  groch. Ten dzień był już spokojniejszy. Szybko zrobiliśmy co mieliśmy zrobić i mogliśmy odpocząć przed kolacją. Ten dzień był wyjątkowy, szczególnie dla mnie, ponieważ po raz pierwszy na kolacji był mój chłopak. Wspaniałe uczucie mieć przy sobie ukochaną osobę i to w taki dzień. Po kolacji nadszedł czas na prezenty. Było ich mnóstwo. Z góry dziękuję moim Gwiazdką :* Post o prezentach pojawi się jak tylko światło się polepszy, bo przy obecnej pogodzie nawet o tym nie ma mowy.  Po odpakowaniu prezentów był czas na relax przed pasterką, aż w końcu pojechaliśmy na pasterkę.

25 grudnia. Od rana szykowanie sałatek, nakrywanie do stołu bo jak tradycja w mojej rodzinie głosi, pierwszy dzień Świąt spędza się u mnie w domu, gdyż moja mama obchodzi swoje imieniny. Tak więc dom jest pełen ludzi i krzyczących dzieci i tak do godziny 22.

26 grudnia. Dzisiejszy dzień mam zamiar spędzić w łóżku, z laptopem na kolanach i notatkami, które kiedyś trzeba przepisać, a później się ich nauczyć.

Tak więc kończąc część pisemną przechodzimy do zdjęć. Miłego oglądania.

Teraz się z Wami żegnam. Ciekawa jestem jak tam Wasze Święta mijają. Dajcie znać.

Buziaczki.

Panna Kontrolna

 

Życzenia od Panny Kontrolnej.

Dodano 22 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Kochani !!!

Miałam nadzieję, że uda mi się jeszcze przed postem z życzeniami

dodać jakiś inny, lecz niestety nie uda mi się.

Dlatego z tego miejsca chciała Wam wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt,

smacznego karpia, barszczyku i uszków oraz mnóstwo prezentów pod choinką!

Panna Kontrolna.

 

Christmas is coming !!!

Dodano 20 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Cześć wszystkim. Nareszcie znalazłam chwilkę, żeby tutaj zaglądnąć i coś napisać. Dzisiaj troszkę wywodów na temat nadchodzących Świąt. Pewnie każdy z Was już odlicza dni do uroczystej kolacji, bo ja już normalnie nie mogę usiedzieć na miejscu. 

(mintlights.deviantart.com)

Przede mną jeszcze tyle pracy. Lepienie uszek z babcią, pieczenie ciast, porządki. Jednak pakowanie prezentów uważam za zakończone. W tym roku postawiłam na prezenty praktyczne. Suszarka, kosmetyki, torebka, sweter, słuchawki, lokówka i wiele wiele innych rzeczy, z których na pewno moi bliscy będą zadowoleni.

 

Za co kocham Święta?

1. Kocham za tą niesamowitą atmosferę, która panuje w domu. Za ten pośpiech, obawę, że się z niczym nie zdąży, co później okazuje się  bardzo mylne.

2. Kocham choinkę. Kocham ją ubierać z całą rodzinką, czuć jej zapach, ten nastrój jaki prowadzają zapalone, kolorowe światełka.

3. Kocham te Świąteczne smakołyki. Barszczyk z uszkami, kapusta z grzybami, żurek z grochem, paszteciki, ziemniaczki w kubraczkach. Na to wszystko z utęsknieniem czekam cały rok.

4. Kocham prezenty. A kto nie lubi ich dostawać. Ale również lubię nimi obdarowywać. Bieganie po sklepach i ten stresik związany z kupnem odpowiednich prezentów jest wyjątkowy właśnie w ten czas. Nawet kupno prezentów urodzinowych nie wyzwala tyle emocji co właśnie prezenty na Boże Narodzenie.

5. Kocham porządki. Nie jest to moje ulubione zajęcie, jednak kiedy nadchodzi czas porządków świątecznych, to z wielką ochotą zabieram się za nie. Bez żadnych sprzeciwów.

6. Kocham rodzinę. Boże Narodzenie to czas, kiedy spędzamy te chwile razem. Wspólnie śpiewamy piosenki, oglądamy telewizję, razem się śmiejemy. To jest magiczny czas.

7. Kocham piosenki świąteczne. Last Christmas, Piosenka dla nieobecnych, to wszystko sprawia, że aż czuć w powietrzu te nadchodzące Święta.

 

Jeśli tylko mi się uda planuję napisać parę postów Świątecznych. Wigilia u mnie, wpis o prezentach, może parę Dni z Panna Kontrolną, i Sylwester z Panną Kontrolną. Zobaczę na ile czas pozwoli.

Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, że nie możecie się doczekać Świąt tak samo jak i ja. Teraz już się z Wami żegnam zostawiając Was ze Świątecznymi przebojami – moimi ulubionymi.

Merry Christmas Everyone – Shakin Stevens

 


 

Ania Szarmach-Coraz bliżej święta


 

All I Want For Christmas Is You – Mariah Carey


 

Buziaczki.

Panna Kontrolna.

 

Kiedy należy zwalczać zmarszczki?

Dodano 9 grudnia 2013, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Witam Was bardzo gorąco. Jak widzicie ostatnimi czasy nie mam za dużo do napisania. Nauka pochłania cały mój czas. Teraz jeszcze dochodzą Święta i tylko planuję wielkie zakupy Świąteczne. Ale nie o tym dzisiaj.

(http://kobieta.wp.pl/gid,13031229,img,13031302,kat,52556,title,Zmarszczki-zaleza-od-diety,galeriazdjecie.html?ticaid=111cfe)

Zapewne każda z Was zastanawiała się kiedyś jak to będzie, kiedy będziemy stare i pomarszczone? Osobiście nie boję się zmarszczek, jednak jestem w stanie im już teraz zapobiegać, żeby trochę dłużej pozostać młodą :) Do napisania dzisiejszego postu zainspirowała mnie jedna z dziewczyn prowadzących kanał na youtubie. Dokładnie nie wiem ile ma, myślę że koło 18. Zaczęła pokazywać kosmetyki, które otrzymała na spotkaniu vlogerek. Pewien produkt zawierał kwas hialuronowy, drugi był przeciwko zmarszczkom – stwierdziła, że ona jeszcze tego nie potrzebuje i że odda go swojej mamie. I tutaj się bardzo pomyliła.

Często słyszę od młodych dziewczyn, że kwas hialuronowy to jest na zmarszczki. I prawda i fałsz. Dlaczego? Kwas hialuronowy ma zadanie nawilżające naszą skórę.

Małe nawilżenie = szybsze pojawienie zmarszczek

Prawidłowe nawilżenie = dłużej młody wygląd

Kiedy nasza skóra jest odwodniona, sucha to wtedy szybciej ulega procesowi starzenia. Dlatego kremy zawierające kwas hialuronowy i inne składniki nawilżające zabezpieczają nam cerę pod względem nawilżenia powodując, że zmarszczki nie nadejdą z dnia na dzień.

Musicie wiedzieć również, że zmarszczki, które ma np. Wasza mama czy też babcia, żaden krem nie da rady wyrównać. No chyba, że zrobią sobie operację plastyczną lub wstrzyknąć botoks.

Żeby ustrzec się przed wczesnym pojawieniem się zmarszczek należy już w młodym wieku o nią zadbać. Nie ważne, czy masz 16 , 18, 20 czy 25 lat. Możesz spokojnie stosować preparaty z kwasem hialuronowym, olejkiem arganowym i te „przeciwzmarszczkowe”. Nawet kiedy pisze na pakowaniu danego produktu, że jest on przeznaczony dla osób +25 to spokojnie może go stosować osoba, która ma 18 lat. Od tego na pewno nie przybędzie nikomu zmarszczek.

Dlatego Kochane. Już dzisiaj zacznijcie walkę ze zmarszczkami.

!!!Nie dajmy się im!!!

Pamiętajcie więc o kremach nawilżających. Zimą jak i latem ( pamiętajmy też o tym, żeby miały one wysokie filtry). Prawidłowy demakijaż też dużo może zdziałać. A jak zrobić ten idealny demakijaż? Zmywamy makijaż oczu ścierając go delikatnie w stronę wewnętrznych kącików oka, lub na dół. Jeżeli będziemy rozcierać na boki to będziemy tylko dodatkowo rozciągać skórę wokół oczu. Jednak chyba każdy wie, że te okolice są najbardziej delikatne. Następnie myjemy twarz ( żel- skóra tłusta, problematyczna, pianka- skóra mieszana z tendencją do przetłuszczania, mleczko- cera sucha, wrażliwa) Następnie tonizujemy. Pamiętajcie aby zawsze, kiedy wasza skóra twarzy ma styczność z wodą, ją tonizować. Woda ma zasadowy odczyn pH. Nasza cera obojętny. Tonik pozwala nam sprowadzić pH to prawidłowego poziomu. Na koniec nakładamy krem nawilżający i gotowe. Pamiętajcie również że dobrze jest od czasu do czasu zrobić peeling.

Mam nadzieję, że post okażę się pomocny i wiele z Was zachęci do stosowania kremów nawilżających i lepszego dbania o siebie.

Buziaczki!

Panna Kontrolna

 

(http://www.pomorskie.eu/res/BIP/Przechlewo/konkursy_gminne/I_gminny_konkurs_fotograficzny_2011/1111_wojciech_krawczyk_listopad.jpg)

Witam Was wszystkich bardzo gorąco w to niedzielne popołudnie. Listopad za nami. Jak to szybko zleciało. Przez ten miesiąc tyle się u mnie działo, że nie jestem w stanie Wam wszystkiego pisać. Razem ze swoim zespołem miałam możliwość zagrać na dwóch imprezach. Ucieszyło mnie to, ponieważ zbliżają się święta, więc kasa się przyda. Ponadto miałam na głowie egzamin z całych dwóch semestrów. To dało mi przedsmak tego, co czeka mnie już za miesiąc – sesja nadchodzi! Egzamin zaliczony pozytywnie, więc tylko się cieszyć. Nie wiem jak u Was ale u mnie planowanie prezentów na Mikołaja i Boże Narodzenie, zaczęło się już na początku listopada. Nigdy nie zostawiam tego na ostatnią chwilę, zwłaszcza, kiedy mam wokół siebie ludzi, którym ciężko cokolwiek kupić. Dlatego też moją listę świątecznych zakupów zaczęłam tworzyć już w listopadzie. Listopad był dla mnie bardzo dobrym miesiącem, pomijając zimne i deszczowe dni. Bez kawy się niestety nie dało przeżyć. Podsumowując: To był naprawdę dobry miesiąc.

A teraz przechodzimy do ulubieńców miesiąca Listopad.

1. Torebka. W tym miesiącu o dziwo odłożyłam na bok plecak i skupiłam się na torebkach. Wygląda na dużą, ma 3 przegródki, ale wcale nie jest jakaś specjalnie pakowna. Jednak w tym miesiącu najczęściej była wykorzystywana przeze mnie. Druga na wypady do miasta, gdzie nie potrzebuję zabierać zbyt wielu rzeczy jest również czarna, jednak mniejsza i z licznymi cekinami listonoszka. Mała, zgrabna i ładnie się prezentująca :)

2. Ulubiony zapach. Little Gold Dress w 100% królował. Są to jedne z moich ukochanych perfum. Są delikatne, ale jednocześnie z charakterem. Na drugim miejscu jest Rare Pearls. Zapach głęboki, bardzo wyrazisty, doskonały na wieczorne imprezy, oraz na dni pełne szarości.

3. Ulubiona piosenka. W tym wypadku piosenki, które codziennie pary razy z rzędu był gwałcone :)

  • South Blunt System – Miłość



  • Donatan-Cleo „MY SŁOWIANIE”

     



  • Jamal – Peron

     



4. Ulubiony kosmetyk. Oczywiście na pierwszym miejscu znajdą się kosmetyki do pielęgnacji : Krem do rąk- Intensywna Regeneracja bardzo suchej skóry ( nie wiem jak by bez niego moje dłonie wyglądały ) z Garniera, uniwersalny balsam z wyciągiem z róży ( tzw. miodzik ) , Odżywka do paznokci – Eveline- maksymalny wzrost paznokcia ( naprawdę polecam tym, którzy nie mają problemów z tymi odżywkami, paznokcie urosły mi zaledwie z 2 tygodnie. Po miesiącu wolny brzeg paznokcia już wychodzi za opuszek ), czerwony lakier do paznokci z Eveline nr 371, oraz brązowylakier z Polish Aisha nr 407. Jeśli chodzi o pielęgnacji moich włosów to znajdziemy tutaj cztery kosmetyki, które pozwalają mi zachować piękne włosy.  Odżywka codzienna pielęgnacja z Ziaja, do każdego rodzaju włosów, Serum do końcówek włosów Argan Olil z Firmy Joanna, Spray do stylizacji – chroniący przed wysoką temperaturą firmy Schwarzkopf ( produkt nie pachnie zbyt ładnie, ale bardzo dobrze chroni włosy.

5. Ulubiony napój: Zdecydowanie kawa z cukrem i cynamonem. Dzień bez kawy jest dniem straconym :P Do tego herbatka owocowa, już nie ważne jaka byle ciepła :)

6.Ulubiona przekąska: mandarynki!!! Nareszcie nadszedł sezon an mandarynki. Pochłaniam je kilogramami. Do tego ciastka o smaku toffi. Jakoś ostatnio mam na nie mega posesję.

7. Ulubiony dodatek. Czarna bransoletka, którą dostałam na urodziny. Codziennie miałam ją na nadgarstku. Do tego kiedy nadeszły zimniejsze dni powitałam nowiuśką czapkę z pomponem firmy Reserved jak i do tego rękawiczki, które są bardzo cieplutkie. Dodatkowo zaczęłam nosić mój wielki, czerwony i jakże cieplutki komin kupiony na allegro.

Tak więc prezentuje się dzisiejszy wpis. Zaczął się grudzień. W piątek Mikołajki. Już nie mogę się doczekać aż zrobię paczkę dla mojego Ukochanego. Poza tym czeka mnie dużo innych spraw do załatwienia. Tak więc kochani, życzę Wam i sobie udanego tygodnia, bez przykrych niespodzianek i żeby do Was Mikołaj też zajrzał :) Buziaczki!!

Panna Kontrolna

 

me>
  • Twitter
  • Facebook