Kochany pamiętniczku – Sport to zdrowie cz. 1

Dodano 10 września 2014, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

Nowy cykl postów odnośnie jakiejś części mojego życia prywatnego.  Oczywiście nie będę Wam się zwierzać z moich problemów osobistych, albo z kim właśnie piszę na fb. Będą to bardziej relacje z moich dni na siłowni. Bo jeśli jeszcze nie wiecie, ale już trzy razy byłam na siłowni po 2 godziny. Dlaczego? A właśnie. Ale wszystko od początku.

561092_256375004481208_625801216_n

O PRZESZŁOŚCI SŁÓW KILKA….

 Zawsze uważałam się za osobę grubą i niezbyt atrakcyjną. W gimnazjum przy wzroście 170 cm ważyłam 75 kg i było bardzo widocznie.  Wszystko zaczęło się zmieniać wraz z momentem, kiedy pojawiała się moja druga połowa. Ale nie tylko wtedy. Zaczęłam chudnąć zaraz po skończeniu liceum i wtedy zrzuciłam w ciągu dwóch lat 10 kg. Mało? Dla mnie to był sukces. Nie robiąc w zasadzie nic waga leciała w dół. Jakiś czas temu dodawałam swoje tygodniowe poczynania jeśli chodzi o ćwiczenia i posiłki. Kiedy jednak zrobiłam przerwę, trudno było do tego wrócić. Teraz chcę spełnić swoje marzenie. Chcę mieć ciało jakie zawsze chciałam mieć. Jestem zmotywowana do granic możliwości ( swoich oczywiście). Dodatkowo chcę poprawić swoją wydolność. Chcę by mój chłopak w przyszłości miał piękną żonę. Wiecie jak to jest. Faceci mówią, że podobamy się im takimi jakimi jesteśmy. Ja nie robię to tylko dla niego. Robię to też dla siebie, żeby w końcu czuć się dobrze we własnym ciele. 

CO ZAMIERZAM TERAZ…..?

Tak jak powiedziałam. Trzy razy na siłowni byłam i pokochałam wysiłek całym sercem. 4 kilometry na bieżni. 1 godzina rowerek w zmiennych pozycjach. 20 minut ćwiczeń siłowych. Jakie to cudowne uczucie kiedy kończąc trening możesz powiedzieć sobie: ” JESTEM Z SIEBIE DUMNA”. I tak po każdym w pełni odbytym treningu. Oczywiście do tego motywujemy się razem. Nie chodzę sama ćwiczyć. Chodzi ze mną moja siostra i jej koleżanka. W trójkę motywujemy się razem do tego by przetrwać każde, nawet najbardziej wysiłkowe ćwiczenie. Coś cudownego. Do tego motywuje mnie też fakt, że w końcu wydałam pieniądze na karnet na tą siłownię, więc trudno by było na marne wydać pieniądze i nie chodzić. Ta myśl ciągnie mnie jeszcze bardziej. Wiem również to, że po miesiącu ćwiczeń na siłowni, na pewno kupię kolejny karnet.!!!

A MOŻE COŚ BYĆ ZJADŁA….?

A co z posiłkami? Prowadzę swój własny, prywatny dziennik posiłków. Nie liczę kalorii. Na pewno nie zjadam więcej niż 1500 kcal dziennie. Czasami nawet mniej. Staram się pić te 1,5-2 l dziennie wody. Najlepiej mi to wychodzi w dniu treningu. Jakoś wtedy mnie bardziej do niej ciągnie :) Staram się ograniczać słodycze, aczkolwiek jest to bardzo trudne, bo ja uwielbiam słodkości. *.* Staram się jak mogę żeby osiągnąć ten cel. Najbardziej jednak obawiam się tych napadów głodu w momencie zbliżającego się okresu. Macie jakieś sposoby na to? Dajcie mi znać. Koniecznie! :)

Dlatego postanowiłam, że na nowo wprowadzę takie wpisy odnośnie moich postępów. Wiadomo. Czasem będą te gorsze dni, każdy przecież je miewa. Póki co pozytywnie patrze w przyszłość :)

motywacja-wiara-cierpliwosc-determi

Teraz uciekam troszkę odpocząć. Jutro mam dzień regeneracji. Będę odpoczywać, ale bez przesady. Nauka i stos notatek na mnie czekają. NIESTETY…

Do następnego postu.Panna Kontrolna.

 

4 Responses to Kochany pamiętniczku – Sport to zdrowie cz. 1

  1. Już jestem z Ciebie dumna! Dasz radę Maleńka ;*

  2. Jak bym czytała „siebie”;) od dwóch tygodni też chodzę na siłownię i po 6 razach schudłam aż dwa kilo… nie wiem czy to mało czy dużo ale tak jak Ty mówisz ja jestem z siebie dumna;)) życzę wytrwałości!!:*

  3. Podziwiam!!! Ja wraz z rokiem akademickim też mam zamiar wrócić do ćwiczeń ;) Powodzeniaa trzymam kciuki!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


me>
  • Twitter
  • Facebook