Kochany pamiętniczku – już prawie 2 tygodnie…

Dodano 14 września 2014, w Bez kategorii, przez Panna Kontrolna

…walczę o wymarzoną sylwetkę. Nie powiem, bo miałam parę upadków słodyczowych. Tylko raz przesadziłam i wynik kcal wynosił ponad 1700 zamiast 1500. Reszta nawet nie dochodziła do 1500. Wiem. Wiem… Źle. Jednak na nie umiem więcej jeść. Znaczy umiem, ale nie chce. Za długo walczyłam o to co już mam. Wielką szkodą by było jakbym to teraz zaprzepaściła.

„Sukces jest sumą małych wysiłków

powtarzanych dzień po dniu.”

-Collier

Ten jakże motywujący cytat chodzi za mną od wczoraj. Już zdążyłam się Wam pochwalić nim na fb.  Ale właśnie szukam czegoś co mnie będzie coraz to dalej popychać… oczywiście w stronę sukcesu. Dzień mija za dniem. Doba w tym momencie ma zdecydowanie za mało godzin. O tym już też wspominałam. Ten tydzień będzie bardzo, ale to bardzo ciężki. Nie tylko ze względu na treningi, ale również dlatego, że zbliża się egzamin, którego muszę zaliczyć, bo jak nie to czeka mnie ustny, a tego nie przeżyje. Wróćmy jednak do treningu. Co w nim będzie takiego ciężkiego?
A więc staram się robić ćwiczenia areobowe. Nie lubię biegać na polu. Czemu? Sama nie wiem. Na bieżni jakoś lepiej jest mi się skupić, mam przed sobą licznik i wiek ile spalam kalorii i poza tym na siłowni każdy sobie jest równy. Nikt się nie patrzy na Ciebie jak na jakiegoś dziwoląga, który właśnie zaczyna swoją walkę o lepszą sylwetkę. Może właśnie, dlatego zaczęłam chodzić na siłownie. Nie mówię, że nie będę nigdy biegać na dworze. Wolę pomału się do tego zabierać. Jak pomału? A więc jak wyczytałam na pewnej stronie
http://www.treningaerobowy.pl
/
żeby zacząć spalać tkankę tłuszczową potrzebny jest właśnie taki trening. A że wymarzyłam sobie, bieganie to mam. Jednak to całkowitego biegu przez 40 minut jeszcze dużo mi brakuje. Przy pomocy tej strony mam nadzieję osiągnąć sukces i doprowadzić do tych 40 minut ciągłego biegu.

Bez tytułu

 ( www.treningareobowy.pl)Bez tytułu1 ( www.treningareobowy.pl)

Strona o której wam wspomniałam, jest świetna. Wszystko jest szczegółowo opisane, jakie są zalety biegania, jak w ogóle zacząć i itp. Naprawdę Wam polecam. Ja już swoje pierwsze trzy dni mam za sobą. I czuje się świetnie :) Tak naprawdę to nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek będę chodziła na siłownie. Aż do czasu. Jak to się mówi? Nigdy nie mówi nigdy… Więc już nigdy nie powiem :)
Kochane walczę z całych sił. Udowodnię, że dam radę!

Postanowienia na WRZESIEŃ :

1. Mniej jeść słodkiego

2. Pić zdecydowanie więcej wody

3. Zgubić 2-3 cm

4. Zrzucić jakieś 2kg.

Małe ale jakie ważne postanowienia. Miejmy nadzieję, że te wszystkie słodycze w końcu odrzucę. I będę walczyć z tym pragnieniem sięgnięcia po jakąś słodką przekąskę. :) A woda stanie się moim ulubionym napojem, a nie wrogiem. To tyle na dzisiaj.

Żegnam Was cieplutko:*

Panna Kontrolna.

 

3 Responses to Kochany pamiętniczku – już prawie 2 tygodnie…

  1. Widzisz – obecnie jesteśmy na podobnej ścieżce :) też staram się jeść 1500 kcal. Czasem wychodzi mniej, ale co zrobić ;-) Walcz, walcz i się nie poddawaj <3 Jestem z Tobą!

  2. Marzę żeby w końcu wrócić do dietki 1500… skąd wziąć na to siłę jak ciagle są jeszcze wakacje, imprezy i grille? Bardzo bardzo motywujesz! Powodzenia kochana, pisz jak postępy,moze w koncu i ja zacznę coś robić!

  3. iwanttobefit pisze:

    Trzymam za Ciebie kciuki kochana! Lepiej stawiać sobie małe cele do osiągnięcia niż wielkie, które są nie do zrealizowania!
    Dodaję do ulubionych Twój blog będę tu częściej wpadać!:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


me>
  • Twitter
  • Facebook